Trzeba się z tym pogodzić. I korzystać z tego pięknego czasu, gdy są jeszcze dziećmi.
Słucham sobie Grażyny Łobaszewskiej, chyba ona mnie tak filozoficznie nastroiła:)
Teraz leci "Prowincja jest piękna", może też posłuchasz:)
Zrobiło się melancholijnie prawda? Lubię jej wokal i lekko jazzowe brzmienie. Cenię słowa piosenki, więc pamiętaj: "Wykrzycz swą duszę, kiedy łka"...
Dobrze, niech pani Grażyna dalej nam śpiewa, a ja pokażę, nad czym pracowałam w lutym. Będzie różnorodnie, a więc i coś dla dzieci, i dla dorosłych, małe dekoracje i większe gabaryty. Dla każdego coś miłego:)
Nadia to mała strojnisia, lubi błyszczące rzeczy, więc przy zamówieniu kufra przez jej babcię, musiałam pamiętać o takim zdobieniu.
Kolejne zamówienie to trzy takie same lusterka w stylu prowansalskim.
Kolejna praca to największe zamówienie w lutym. Pewna pani zakupiła mieszkanie we Wrocławiu. Poprzedni właściciel zostawił kuchenne meble. W bardzo dobrym stanie. Zwróciła się do mnie, czy podjęłabym się ich stylizacji na shabby chic. Oczywiście, zgodziłam się bez dwóch zdań, bo to mój ulubiony styl.
Niestety nie mam zdjęć całej kuchni, więc pokażę tylko złożone fronty.
Było przy nich mnóstwo pracy, czyszczenie i szlifowanie. Potem malowanie i lakierowanie. Kto się tym zajmuje, to wie, o czym mowa;)
Nie mam też zdjęć już gotowej kuchni, bo wciąż trwają prace remontowe u klientki, ale sfotografowałam fronty po mojej pracy.
Najważniejsze, że klientka zadowolona. To zawsze cieszy:)
Pokażę też dziś kilka półek na talerze i kubki. Pierwszą z nich wyszperałam w sklepie ze starociami. Pomimo, że zniszczona i popękana, zachwyciła mnie swoim kształtem. Nie tylko mnie;) Powędrowała do znajomych którzy dokonują pewnych zmian w swoim domu, robią to z wielkim wyczuciem i gustem. Więc półka zdobi teraz ich piękny dom.
Poniżej kilka zdjęć tej półki przed:
I już w "nowym" kolorze:)
Teraz kolejne dekoracje dla najmłodszych.
Do Natalki pojechał kufer na spinki i opaski z wróżkami.
Do małego miłośnika Lego pojechała skarbonka.
Do Wiktora i Magdy "pofrunęły" anioły.
Mała Alicja ma już swój pierwszy kufer na pamiątki do swojego szaro - różowego pokoju.
Teraz czas na starą Prowansją. To komplet składający się z herbatnicy i wieszaka.
I dalej pozostaniemy w klimacie Prowansji. Czas na lustro i dwa gazetniki.
I jeszcze dwie półki. Pierwsza z nich ujęła mnie kształtem. Była bardzo zniszczona, miała wiele ubytków, ale jest już po liftingu:)
Przed:
I po:
I już ostatnia półka, piękna, dębowa, miała być zmieniona na shabby chic.
Tak wyglądał u mnie luty, marzec zapowiada się równie ciekawie. Zobaczymy. Najbardziej w tej mojej pracy, lubię to, że każdego dnia jestem miło zaskakiwana. Bo nie wiem, na co będę miała zamówienie, nie wiem, co wyszperam w sklepach ze starociami. I nie wiem, jakie pomysły przyjdą do głowy, a pchają się niesamowicie;)
I na koniec, jak to w moim zwyczaju, książka. To kolejna przygoda z Kate Morton. Tym razem to "Dom w Riverton".
Akcja powieści toczy się równolegle w dwóch światach. Jeden z nich to początkowe lata XX - go wieku, a drugi to dokładnie 1999 rok, kiedy to młoda reżyserka próbuje wyjaśnić zapomnianą przez historię zagadkę śmierci poety Robbiego Huntera. W związku z tym jedyny żyjący świadek tej śmierci, Grace, która jest już starą osobą, musi powrócić do bolesnych wspomnień.
Dlatego też przenosimy się właśnie do Anglii, w pierwsze lata XX - go wieku. Grace była wtedy biedną służącą w wiejskiej rezydencji Riverton. Przypatrujemy się jak żyło się bogaczom w takich rezydencjach, jak ciężko pracowała służba. Młoda Grace jest niezwykle lojalna i rezygnuje ze swojego szczęścia, by być osobistą pokojówką Hannah, mieszkanki rezydencji. Czy to miało sens? Nie będę zdradzać. Ale odpowiedź nie jest wcale łatwa. Jedno wiem na pewno, bardzo się cieszę, że nie żyłam w tamtych czasach;)
Fabuła jest taka, jak w wielu innych książkach, ale to wcale nie znaczy, że jest płytka. Absolutnie. Od początku do końca towarzyszy nam zagadka, niedomówienia, dziwne sytuacje, ciekawa perspektywa narracji. Bo całość tego, co opowiada Grace, jest nagrywane przez nią na kasety dla wnuka Markusa.
Jeszcze jedno, każda wojna mnie przeraża, bardzo. W tej powieści jesteśmy świadkami I wojny światowej. Po raz pierwszy zetknęłam się ze zjawiskiem nerwicy frontowej, to przypadłość, na którą zapadało tysiące mężczyzn po powrocie z wojny. Trauma, którą przeżyli, nie pozwalała im normalnie funkcjonować, cierpieli na bezsenność, napady paniki, drgawki, utratę mowy, choroby psychiczne.
Ciężko nawet sobie wyobrazić,ile ludzkich istnień zabrała ta choroba. Bo co z tego, że oni żyli fizycznie, ich świadomość i chęć do życia została w okopach, albo stracili ją, gdy musieli zabić drugiego człowieka. Straszne.
Warto się nad tym zastanowić...Bo ja przecież mogę sobie dalej słuchać Łobaszewskiej, Ty możesz planować, marzyć, obejrzeć coś w telewizji, czytać książkę, rozmawiać. Za nami pokolenia, które pozbawiono tego. Doceńmy to, co mamy i gdzie żyjemy. Nie nakręcajmy się, nie narzekajmy, nie krytykujmy wszystkich i wszystko...Dopóki nie przydarzy się nam jakaś straszna choroba, czy nieoczekiwana śmierć...możemy wszystko, tylko musimy chcieć:)
I jakże w tym momencie pasuje kolejna piosenka Łobaszewskiej, pt: " Tyle tego masz"
Świat cały nieźle dopiekł ci
Wywietrzyć pora z głowy dym
Zmienić coś w sobie w szalonej głowie
Już najwyższy czas
Ty wiesz najlepiej jak to jest
Gdy tanim chłamem karmią cię
Sto dni pochmurnych
Stos marzeń durnych
Tyle z tego masz
Wyłaź z kąta zbieraj się
Bo jesteś Bóg to wie
Dał nam do wygrania tu
Tylko jedną grę
Próbuj proście, ładniej – czemu nie?
A nie popadniesz, zrozum, że
Tyle tego
Świetnie latasz śrubą w dół
Na złamanie nóg
Pchasz walizkę starych spraw
Chowasz głowę w piach
Póki, co, dryfujesz i to wpław
Wśród wspomnianych wyżej spraw
Rzucaj to i gnaj!
Podaruj sobie nowy czas
Nie pozwól, żeby płomień zgasł
Odlatuj w kosmos
Zasuwaj prosto
Póki chwilkę masz
Wyłaź z kąta, zbieraj się
Bo jesteś - Bóg to wie
Dał nam do wygrania tu
Tylko jedną grę
Próbuj proście, ładniej – czemu nie?
A nie popadniesz, zrozum, że
Tyle tego
Świetnie latasz śrubą w dół
Na złamanie nóg
Pchasz walizkę starych spraw
Chowasz głowę w piach
Póki, co, dryfujesz i to wpław
Wśród wspomnianych wyżej spraw
Rzucaj to i gnaj!
Tyle tego masz
Wyłaź z kąta, zbieraj się
Bo jesteś - Bóg to wie
Dał nam do wygrania tu
Tylko jedną grę
Próbuj proście, ładniej – czemu nie?
A nie popadniesz, zrozum, że
Tyle tego
Świetnie latasz śrubą w dół
Na złamanie nóg
Pchasz walizkę starych spraw
Chowasz głowę w piach
Póki, co, dryfujesz i to wpław
Wśród wspomnianych wyżej spraw
Rzucaj to i gnaj!
Wywietrzyć pora z głowy dym
Zmienić coś w sobie w szalonej głowie
Już najwyższy czas
Ty wiesz najlepiej jak to jest
Gdy tanim chłamem karmią cię
Sto dni pochmurnych
Stos marzeń durnych
Tyle z tego masz
Wyłaź z kąta zbieraj się
Bo jesteś Bóg to wie
Dał nam do wygrania tu
Tylko jedną grę
Próbuj proście, ładniej – czemu nie?
A nie popadniesz, zrozum, że
Tyle tego
Świetnie latasz śrubą w dół
Na złamanie nóg
Pchasz walizkę starych spraw
Chowasz głowę w piach
Póki, co, dryfujesz i to wpław
Wśród wspomnianych wyżej spraw
Rzucaj to i gnaj!
Podaruj sobie nowy czas
Nie pozwól, żeby płomień zgasł
Odlatuj w kosmos
Zasuwaj prosto
Póki chwilkę masz
Wyłaź z kąta, zbieraj się
Bo jesteś - Bóg to wie
Dał nam do wygrania tu
Tylko jedną grę
Próbuj proście, ładniej – czemu nie?
A nie popadniesz, zrozum, że
Tyle tego
Świetnie latasz śrubą w dół
Na złamanie nóg
Pchasz walizkę starych spraw
Chowasz głowę w piach
Póki, co, dryfujesz i to wpław
Wśród wspomnianych wyżej spraw
Rzucaj to i gnaj!
Tyle tego masz
Wyłaź z kąta, zbieraj się
Bo jesteś - Bóg to wie
Dał nam do wygrania tu
Tylko jedną grę
Próbuj proście, ładniej – czemu nie?
A nie popadniesz, zrozum, że
Tyle tego
Świetnie latasz śrubą w dół
Na złamanie nóg
Pchasz walizkę starych spraw
Chowasz głowę w piach
Póki, co, dryfujesz i to wpław
Wśród wspomnianych wyżej spraw
Rzucaj to i gnaj!
Nucąc i uśmiechając się się życzę Ci dobrej niedzieli a potem dobrego tygodnia:))) Trzymaj się!
Monia


