niedziela, 6 sierpnia 2017

Ahoj kapitanie;)))))))))

Witajcie:)

Większość z nas jest albo na urlopie, albo po urlopie, albo przed urlopem;) Więc temat dziś urlopowy:)
Zacznę od tego, że należę do osób, które jeśli jadą nad Bałtyk i mają tylko jeden dzień plażowej pogody ( a tak było), to absolutnie nie narzekają. Poza tym, zauważayłam, że z wiekiem robię się coraz mniej plażowa;) Fajnie się mówi, gdy ktoś został obdarowany ciemną karnacją, jak ja;))) Ale chyba nawet, gdybym miała jasną skórę, to  z opalania byłyby nici. Podziwiam tych, którzy potrafią leżeć plackiem. A ja... kilkanaście minut na leżaku, potem do wody, potem na leżak, i do wody;)))
Wynika to z mojej natury, nie usiedzę na miejscu, wciąż coś robię, i to się zwyczajnie przekłada na plażowanie. Tak to sobie tłumaczę:)) Mam duży ogród, w którym mogłabym się opalać, tym bardziej, że pogoda sprzyjała ostatnio, a ja w nim wolę plewić i aktualnie dzielić bylinki;))) No taki niespokojny duch ze mnie.
Wracając do Bałtyku, to jak wiele osób, należę do tych, którzy uważają, że ma swój czar, potrafi zaskoczyć i zadziwić.
Tak było, gdy wybraliśmy się na podziwianie piękna Słowińskiego Parku Narodowego. Kto był, to wie, że to coś tak niepowtarzalnego i cudownego. Jak widać na zdjęciach, mocno wiało, Bałtyk szalał wysokimi falami i nadciągały ciemne chmury. Dzieci miały frajdę niesamowitą, bo zobaczyć tak dużą piaskownicę i jeszcze móc się tarzać w tym piachu, to coś fajowego:)))

Ten kawałek wybrzeża Morza Bałtyckiego pozostawiono naturze. Jego największą atrakcją są ruchome wydmy, dochodzące do wysokości nawet 40 m i przesuwające się rocznie o 20 m.
Możemy być dumni z tego miejsca, bo to ewenement przyrodniczy na skalę światową.
Pustynny krajobraz urozmaicają malownicze pniaki, suche gałęzie, ma się wrażenie, że to obrazy z pogranicza życia i śmierci. Bo widzi się martwą gałąź i "żyjącą" wodę.
Warto dodać, że na terenie parku żyje ok. 250 gatunków ptaków wraz z rzadko występującym w skali europejskiej orłem bielikiem, a także kormoranem czarnym, bocianem czarnym, puchaczem czy zimorodkiem batalionem. Jeśli chodzi o ssaki to w parku można spotkać łosie, daniele, borsuki, a także dziki, wiewiórki.
W skład parku wchodzą jeziora Łebsko i Gardno. Ich zarośnięte brzegi to raj dla miłośników ornitologii.
Oczywiście zobaczyliśmy tylko namiastkę parku, ale i tak warto było poczuć się jak w raju, oddychać pełną piersią i odnowić siły witalne. Tak działa nieskażona przyroda.













Ciekawostką dla miłośników militariów są pozostałości zlokalizowanej na wydmach wyrzutni rakietowej. W czasach II wojny światowej był tu niemiecki poligon doświadczalny, na którym testowano rakiety, mające służyć jakoby do ataku na Nowy Jork.








Kolejny etap podróży to miejscowość Kluki i znajdujące się w niej Muzeum Wsi Słowińskiej. Jak wiecie bardzo lubię muzea, zresztą pracę magisterską pisałam właśnie o muzeach we Wrocławiu.
I nie ma dla mnie znaczenia charakter muzeum, lubię je odwiedzać i już:)
Od lat moim marzeniem było studiowanie kulturoznawstwa, ale chyba zostawię to już na emeryturę.
Pasjonują mnie dzieje różnych grup etnicznych. Tak było w przypadku Łemków i Bojków w Bieszczadach, czy Mazurów na Mazurach. Tym razem zagłębiłam się w historię Słowińców. Po 1945 roku władze polskie traktowały ich jako niemieckich mieszkańców tych ziem. W latach 1945-48 masowo ich wysiedlano do Niemiec.Dopiero dzięki działaczom Polskiego Związku Zachodniego, wstrzymano akcję przesiedleńczą. Podjęto próbę polonizacji autochtonicznych mieszkańców wsi.  Konflikt między napływającą ludnością ze wschodu a bardzo już zniemczonym Słowińcami powodował, że ci drudzy nie chcieli zostać. Do dziś w Klukach i okolicznych wsiach mieszka zaledwie kilka osób wywodzących się z pnia słowińskiego.
W skansenie możemy zobaczyć przykłady budownictwa Słowińców. Na dziesięciohektarowym obszarze muzeum stoi siedem zagród: z budynkami gospodarczymi, studniami, piecami chlebowymi i piwnicami - wszystko wtopione w funkcjonującą wieś, po obu stronach uczęszczanej przez mieszkańców wsi.
To ciekawe miejsce, wiele rożnych rzeczy kojarzę ze swojego dzieciństwa, ale nasze dzieci już miały mnóstwo pytań.














Kolejnym ciekawym miejscem, które warto zobaczyć jest wzgórze polodowcowe Rowokół. To bardzo dobrze widoczny z morza punkt nawigacyjny żeglarzy, odnotowany na najstarszych mapach Bałtyku tego obszaru. Góra ta uznawana była przez Kaszubów za świętą. Na jej szczycie zarejestrowano bliżej nieokreśloną fosę, która otaczała niewielki majdan. Na stoku góry ulokowane jest grodzisko wczesnośredniowieczne datowane na IX - X w. Na szczycie odkryto odosobniony pochówek dziecka wyposażony między innym w dwie kłódki. 
Od XII do XVI wieku na wierzchołku góry mieściło się sanktuarium Najświętszej Maryi Panny. 
Z górą związane są liczne legendy i podania, w większości przywiezione przez niemieckich osadników.

Rowokół znajduje się niedaleko wsi Smołdzino i ma prawie 115 m.n.p.m. Współcześnie na górze znajduje się wieża widokowa, z której można obserwować linię brzegową.



Pomiędzy miejscowościami Łeba i Rowy w odległości ok 1000 m od morza, znajduje się latarnia morska Czołpino. To jedna z nielicznych latarń oddalonych od skupisk ludzkich. Wznosi się na wysokości 25 m na wysokiej zalesionej wydmie. 
Latarnia ta została wybudowana w latach 1872-75 - z cegły na podstawie kamiennej o średnicy 9 m. To wspaniałe miejsce na podziwianie przyrody w Słowińskim Parku Narodowym, zresztą latarnia leży w samym sercu parku. 






Rodzinom z dziećmi polecam Park Rekreacyjno - Edukacyjny w Sarbsku. To pierwszy park w Polsce tematycznie związany z fauną i florą mórz i oceanów, a także historią i kulturą regionu Pomorza. 
Mnóstwo atrakcji dla małych i dużych, w zasadzie można spędzić tam cały dzień. Wśród atrakcji: Muzeum marynistyczne, park makiet zwierząt morskich, plac zabaw "Podwodna przygoda",
można obejrzeć interaktywne, multimedialne widowisko z udziałem śmiesznego wieloryba, można zobaczyć okręt na wspak, oceanarium: Real Ocean 3D, park miniatur latarni morskich, woliery z ptakami, park zręcznościowo- linowy, kino emocji 5D, odbywają się lekcje i kursy edukacyjne o tematyce morskiej...i wiele, wiele innych atrakcji:)











Wracając już do domu, zajechaliśmy jeszcze do Sopotu na molo. Szkoda, że byliśmy ograniczeni czasowo, z chęcią zwiedzilibyśmy całe Trójmiasto. Ale jest powód, by tam jeszcze wrócić:)
Molo jest niezwykłą wizytówką kurortu, składa się z dwóch części: drewnianej i lądowej. Część drewniana obejmuje ,oprócz głównego pomostu, pokłady dolne i boczne, które umożliwiają przybijanie statków pasażerskich oraz jachtów. 
To wspaniałe miejsce na spacery, na dobre jedzonko i podziwianie cudownych widoków:)






   
Pozdrawiamy Was wakacyjnie, przed nami jeszcze miesiąc wakacji i wiele miejsc do zobaczenia:) Ahoj!!!







34 komentarze:

  1. Widzę Moniko, że z Ciebie taki sam niespokojny duch jak ze mnie ;) Nie potrafię się smażyć jak frytka na plaży :) Dziękuję Ci za pokazanie tak wielu ciekawych miejsc. Być może we wrześniu będę w Łebie. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O super! Łeba to fajne miejsce, a pewnie we wrześniu też mniej tłoczne;)))
      W takim razie udanego nadmorskiego pobytu, pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  2. Moniko, lubimy te same rzeczy, też byliśmy w Klukach, na Wydmie Czołpino i w Smołdzinie, jedynie Sarbsko nas ominęło. Jak spędzać wakacje to aktywnie- przyjemnie i pożytecznie :-)
    Niektóre wycieczki maja to do siebie, że rozbudzają apetyt na ciąg dalszy, prawda?
    Pozdrawiam wakacyjnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Asiu, w sobotę ruszamy dalej, zaspakajać nasze wielkie potrzeby poznawcze:)))
      Zgadza się, podobają nam się te same kierunki turystyczne. Pamiętasz w zeszłym roku? Bez konsultacji...Saksonia, prawie w tym samym czasie:))) To się nazywa internetowe, a może bardziej blogowe braterstwo dusz;)))
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  3. Wspaniały urlop. O takim marzę ale to może kiedyś. Ja też nigdy nie potrafiłam wyleżeć ani chwili. Zawsze opalam się w ruchu. Dzięki za przybliżenie ciekawych miejsc. Być może kiedyś.... Rodzinka urocza. Uściski przesyłam:):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Janeczko:) W takim razie życzę, by ten wymarzony urlop nastąpił niedługo. Myślę, że spodobałoby się takiej żywotnej osóbce jak Ty:)))
      Rodzinka to największy mój skarb, i żeby tak zawsze zostało:))) Zdrowie, nieszkodzenie drugiemu i rozwijanie osobowości...z tym wszystkim niestraszny żaden kłopot:)))
      Pozdrawiam ciepło:)))

      Usuń
  4. Wspaniały wpis, niesamowite miejsce odwiedziliście. Nie miałam okazji tam być, a dzięki tej fotorelacji okraszonej opisami poczułam się jak nad Bałtykiem, który uwielbiam.
    Cudną rodzinką jesteście :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Asiu:) Cieszę się, że tak odebrałaś mój wpis:) Tak, możemy być dumni z naszego Bałtyku. Ma w sobie to coś, że chce się tam wracać:) Kocham także góry, ale gdy ostatnio się zastanawiałam nad tym, co wolę...To może trochę banalne, bo i góry, i morze, mają w sobie wiele piękna, to jednak moje serce rwie się do wody. Ale to może dlatego, że jestem świeżo po powrocie:)
      Pozdrawiam:)))

      Usuń
  5. Leżeć na plaży to i ja bym nie leżała ! Uwielbiam zwiedzać muzea :) Molo w Sopocie mnie też zachwyciło :)
    Widzę ,że wycieczka była urozmaicona i pełna wrażeń !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, była pełna wrażeń:) Staram się zajrzeć do każdego muzeum, jeżeli tylko jest w danym miejscu:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. kiedy jako dziecko jeździłam z rodzicami bardzo lubiłam wizyty w nadmorskich muzeach - uwielbiam zapach starego drewna i starych sieci rybackich. Bardzo też lubiłam latarnie morskie. Cudne te Wasze wczasy były. My za parę dni ruszamy do Trójmiasta ;) pozdrowię Neptuna od Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dokładnie tak, to stare drewno i sieci....Też kocham:) Własnie drugą łazienkę chcę urządzić w stylu marynistycznym, to jeszcze odległa perspektywa, ale ja już wizję mam. Aktualnie rozglądam się za starym wiosłem:)
      Pozdrów koniecznie Neptuna! I wielu wspaniałych wrażeń w Trójmieście! Świetne miejsce:))) Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Pięknie zaczęliście urlop. Pogoda nas nad morzem nie rozpieszcza, ale gdy humor dopisuje, to i pogoda nie straszna. ;)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Naprawdę mieliśmy kiepską pogodę, ale jak widać na zdjęciach, w ogóle nam to nie przeszkadzało:)
      Atmosfera...jak się o nią zadba, to i słaba pogoda niestraszna;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Dziękuję za przepiękną wycieczkę. Wspaniałe zdjęcia i cudowne miejsca :) Pozdrawiam wakacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniale spędziliście czas!!! Fajne miejsca, w niektórych nawet byłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę! Pięknie tam, prawda? Czas spędziliśmy super! Grunt to rodzinka...;)
      Pozdrawiam Aga:)

      Usuń
  10. Tam mnie jeszcze nie było. Zachęciłaś mnie tym fotoreportażem skutecznie. Już zaczynam planować i wrzucać piątaki do skarbony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucaj, wrzucaj...na pewno fajnie je wykorzystasz:))) Polecam te miejsca na wypad wakacyjny, a może nie tylko:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Jaka fajna Rodzinka:)) Super wczasy i humory. To muzeum tez bym zwiedziła na pewno,,,fajnie było poszaleć na plaży:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:) Wiesz, ten nasz wypad to taki mały dowód na to, że jak nawet nie ma pogody nad Bałtykiem, to i tak można fajnie spędzać czas:)))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Ciągle marzy mi się polskie morze, ale mąż nie jest przekonany i zdecydowanie woli góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda...może kiedyś mu się odmieni;))) Tego Ci życzę i pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Dla mnie te prawdziwe wakacje zaczynają się za 1,5 tygodnia, też ruszam wtedy nad polskie morze. Nie byłem tam tyle lat, w końcu będę mógł poznać bliżej ten nasz wspaniały Bałtyk... ♥ Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do swojego kącika! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Maks:) Wiesz co....ja nad Bałtykiem byłam ostatnio na koloniach w szkole, więc to już prawie prahistoria. Nie liczę oczywiście odpraw promowych, gdy podróżowaliśmy do Danii i Szwecji;)
      Ale jestem bardzo zadowolona, u nas też może być super:) Zajrzę do Twojego kącika na pewno, pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Świetne zdjęcia. Widać urlop udany ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale fajna z Was uśmiechnięta rodzinka !!! Okazuje się, że i nad morzem można ciekawie i miło spędzić czas. Lubię nadmorskie klimaty, bo tu mieszkam, ale kocham góry. To tam ciągnie mnie najbardziej. Podobnie jak Ty lubię wypoczywać w ruchu. Lubię się zmęczyć. Na leżaku nie wyleżałabym zbyt długo. A swoją drogą - przyszedł mi teraz do głowy taki pomysł: że też nikt nie wpadł na to, żeby ustanowić rekord Guinessa - kto najdłużej wyleży na plaży, na leżaku. Nieee... to przecież niedorzeczne, bo w upalny dzień nikt by tego nie przeżył( co też mi do głowy przychodzi ???). Och !!! W Słowińskim Parku Narodowym też byliśmy kiedyś z dziećmi. Do Kluk mieliśmy się wybrać kilka razy, ale zawsze brakowało czasu. Może jeszcze kiedyś się wybierzemy w tamte okolice, bo nie mamy tak daleko. Nasze dzieci już się prawie wyprowadziły, więc chyba pozostają nam podróże we dwójkę. Pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ulu:))) No własnie może to tak jest,ja też mam dość blisko Sudety, a jednak gdzieś ciągnie mnie do morza:) I ja też uwielbiam zmęczenie...czy to pracą w ogrodzie, czy wędrowaniem:)
      Myślę, że do takiego konkursu znaleźliby się chętni, ludzie mają różne pomysły;))
      Wiem, że i nas kiedyś czeka wędrowanie we dwójkę, więc staram się celebrować każdą chwilę spędzoną z dziećmi, są przecież ulotne.
      Pozdrawiam Kochana:)

      Usuń
  16. Zdjęcia z wnętrza domu, przypominają mi pokój babci :), sporo podobieństw :) i miłe wspomnienia :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam takie wspomnienia:))) Pozdrawiam

      Usuń
  17. Byłam na ruchomych wydmach. Cudne przeżycie :) Pozdrawiam wesołą Rodzinkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I my Ciebie Gabrysiu pozdrawiamy:)))

      Usuń