niedziela, 7 stycznia 2018

Pierwszy krok zrobiony...Poznań na weekend:)

       Niedawno odwiedziliśmy Poznań. Byłam w tym mieście, jak do tej pory, tylko dwa razy i bardzo krótko, więc podczas tej wycieczki mogłam się bardziej przyjrzeć miastu i jego atrakcjom. W kilka dni nie sposób wszystkiego zobaczyć, ale  ciekawych miejsc udało nam się zobaczyć.
Jako wielka miłośniczka muzeów, a to już wiecie, zresztą moja praca magisterska to temat muzealnictwa, skupiłam się na zwiedzaniu właśnie tych obiektów. Jest ich sporo w Poznaniu, coraz więcej jest muzeów nowoczesnych, ze wspaniałymi wystawami multimedialnymi, w Poznaniu wspaniałe wrażenie na mnie zrobiła Brama Poznania ICHOT, ale może po kolei:)
     Poznań przypomina mi trochę Wrocław, w sensie zabudowy. Zabytki znajdują się obok nowych szklanych biurowców, osobiście nie podoba mi się takie zagospodarowanie przestrzenne miasta, ale może mam lekko wypaczony gust, bo zwyczajnie nie lubię nowoczesnej zabudowy, w sensie surowości, minimalizmu, dużej ilości szkła i stali. Jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje, a każdy z nas ma prawo do swojej oceny tego, co widzi:)
   Myślę, że ten blog to niezbyt dobre miejsce na dane o powierzchni miasta, ilości mieszkańców, itd. Męczą mnie takie dane i po co one komu, chyba, że chodzimy do szkoły i wymagają tego na sprawdzianach;) Ale w większości jesteśmy już na innym etapie życia, więc nie będziemy zapychać umysłu jakimiś liczbami.
     Zacznę od serca Poznania, a więc od Starego Rynku, to główny plac miejski w kształcie kwadratu. Jest trzecim co do wielkości rynkiem w Polsce i jednym z największych w Europie.
W części środkowej znajduje się Ratusz, to piękny renesansowy budynek. Z jego wieży codziennie odgrywany jest hejnał Poznania.


Zachwycają elewacje budynku, fasada frontowa zwrócona jest ku Warcie. Jej trójkondygnacyjna loggia jest bogato zdobiona . Między łukami arkad znajdują się parami kobiece alegorie cnót: cierpliwości i roztropności, miłości i sprawiedliwości, wiary i nadziei, męstwa i cierpliwości. Ostatnią parę stanowią dwie sławne kobiety starożytności: Lukrecja i Kleopatra. 




Z ratuszem związane są dwie legendy: o koziołkach i o Królu Kruków.
Pierwsza jest bardziej znana, bo codziennie o 12 można zobaczyć na wieży ratuszowej bodące się koziołki, które przypominają o tej legendzie.
Mistrz ślusarski Bartłomiej przygotował zegar na wieżę i miał pokazać go radzie miasta i wojewodzie. Przy okazji planowano wydać wielką ucztę na cześć zacnych gości. Podczas przygotować kuchcik przypalił pieczeń, a nie chcąc, by prawda wyszła na jaw, ukradł na podmiejskiej łące dwa młode koziołki. Nie udało się tego zatuszować, ponieważ koziołki uciekły na wieżę ratuszową. Ku radości gości zaczęły się trykać rogami. Rozbawiony wojewoda darował życie kuchcikowi, koziołkom życie, a mistrzowi Bartłomiejowi nakazał dołączyć do mechanizmu  owo "urządzenie błazeńskie".
Tyle legenda;)))

Zwiedzenie ratusza wewnątrz musieliśmy zostawić na koleją wycieczkę:/

Na uwagę zasługują także liczne, kolorowe kamieniczki, wśród których szczególnie zachwycają domki budnicze. Jest to najlepiej zachowany i najwierniej odwzorowany zespół kramów dawnego bazaru. Budy śledziowe istniały tutaj już w XIII wieku ! Nazwa bierze się stąd, że w kamienicy nr 17 znajdowała się siedziba Bractwa Budników. 





W każdym rogu Starego Rynku znajdują się fontanny. Już w średniowieczu w tych miejscach znajdowały się studnie publiczne, które później ozdobiono rzeźbami. W historycznej formie zachowała się jedna z nich, to fontanna Prozerpiny.


Pozostałe trzy fontanny zostały przywrócone w ramach rekonstrukcji w latach 2002 - 2005.
To fontanna Apolla, 


fontanna Marsa, 


fontanna Neptuna.


Pod zachodnią ścianą ratusza znajduje się jeszcze jedna studzienka. Przedstawia ona kobietę w charakterystycznym stroju bamberskim, z nosidłami i konwiami używanymi w winiarstwie. Basen studzienki, do którego woda spływa dwoma strumieniami, przeznaczony był na poidło dla koni, korzystała z niego także miejscowa ludność. W 1998 roku, przy studzience spotkał się kanclerz Niemiec Helmut Kohl z poznańskimi Bambrami ( to potomkowie osadników przybyłych z okolic Bambergu, którzy zostali sprowadzeni przez władze, zasiedlić opuszczone wsie, które zostały zniszczone podczas wojny północnej).


Studzience poświęcony jest wiersz "Bambereczka" autorstwa Kazimiery Iłłakowiczówny.

Stała Bambereczka pod ratuszem, 
deszcze na nią padały, śnieg prószył,
marzły jej ręce nieduże, drętwiały stopki drobne...
Majstrowała wiara przy budowie: żaden jej się nie podobał.

...Jeden - że robił za wolno,
drugi - że się nadto mozolił,
trzeci - nos miał zawsze na kwintę,
czwarty -  śmiał się zawsze bez żadnej przyczyny...

Więc zlepili ratusz na nowo: stoi i mocno się trzyma, 
ale Bambereczka odeszła i dotąd jej jak nie ma, tak nie ma.

Wiersz ukazuje tęsknotę poetki za starą studzienką, która po zakończeniu II wojny światowej przeleżała około dwadzieścia lat w magazynach, by dopiero w 1977 roku powrócić na Stary Rynek.

Niedaleko Starego Rynku znajduje się najwspanialsza świątynia w Poznaniu, perła baroku, to Kolegiata Matki Nieustającej Pomocy i św. Marii Magdaleny.


Jego budowa trwała ok. osiemdziesiąt lat ( 1651 - 1732). Kościół jest świątynią trójnawową, zbudowaną w stylu późnobarokowym. Jest bogato zdobiony.
Wewnątrz znajdują się masywne kolumny z czerwonego marmuru, sklepienie jest zdobione licznymi malowidłami. W ołtarzu głównym znajduje się obraz przedstawiający św. Stanisława, wskrzeszającego Piotrowina, pędzla Szymona Czechowicza, oraz rzeźba ukazująca ten sam cud. 


 W okolicy Starego Rynku znajduje się Muzeum Archeologiczne, w którym spędziliśmy dużo czasu. 
Posiada ono cenne zbiory archeologiczne z całej Polski oraz kolekcje pozaeuropejskie. Obecna siedziba mieści w Pałacu Górków. Zbiory mieszczą się w trzech działach: Dział Archeologii Wielkopolskiej, Dział Archeologii Powszechnej i Dział Archeologii Miasta Poznania. 
Mogliśmy zobaczyć cenne przedmioty z epoki kamienia i brązu, zapoznać się z kulturą łużycką i pomorską. 
Cennym eksponatem jest obelisk faraona Ramzesa II, który wznosił się kiedyś przed świątynią boga Chenticheti w Athribis. 


Są też wystawy poświęcone śmierci i życiu w starożytnym Egipcie, można zobaczyć zdobycze archeologiczne z Sudanu i wiele, wiele innych skarbów:)







Z głowami zapełnionymi informacjami archeologicznymi udaliśmy się na warsztaty czekoladowe, które wprowadziły nas w świat egzotyki. Częścią warsztatów był film o tym, jak powstaje czekolada, gdzie rodzi się ziarno kakaowca i jaką drogę musi przejechać, by do nas dotrzeć:)
Warsztaty odbyły się w manufakturze "Słodkie Czary Mary". 
Dzieci dostały fartuchy i czapki i przygotowywały czekolady według swojego pomysłu. Na zakończenie oczywiście otrzymały dyplomy;)




Kolejnym niezwykłym miejscem w Poznaniu jest Brama Poznania ICHOT, czyli Interaktywne Centrum Historii Ostrowa Tumskiego. 
Znajduje się na Śródce w pobliżu mostu Jordana, jest połączona z Ostrowem Tumskim kładką przebiegającą nad rzeką Cybiną. 
Placówka ta przy pomocy nowych technologii łączy opowieść o dziejach wyspy, rozwoju miasta Poznania z narracją o początkach Państwa Polskiego - wspólnoty, której kolebką jest Ostrów Tumski. 
Brama Poznania jest także początkiem miejskiej trasy turystycznej - Traktu Królewsko - Cesarskiego w Poznaniu.





 Katedra św. Piotra i św. Pawła jest jednym z najstarszych kościołów w Polsce i najstarszą polską katedrą. Jest miejscem pochówku pierwszych władców Polski i miejscem chrztu Mieszka I. 












   Stamtąd już całkiem niedaleko do bardzo ciekawego miejsca w Poznaniu, a mianowicie do pewnej ściany;) To Mural, wykonany na ścianie kamienicy w technice 3D, opowiadający historię dzielnicy Śródka. Znajdziemy tam księcia, hejnalistę, kota czy sklepik rzeźnika. Mural został wybrany jednym z 7 Nowych Cudów Polski w 2016 roku w konkursie National Geographic Traveler. 
Byliśmy absolutnie tą ścianą zachwyceni !



Kolejna wielka atrakcja Poznania to Zamek Przemysła, rezydencja królewska wzniesiona prawdopodobnie w XII wieku przez Przemysła. Zamek był świadkiem wielu zdarzeń historycznych. W 1493 roku złożył tutaj hołd lenny wielki mistrz krzyżacki Hans von Tieffen.


W zamku mieści się Muzeum Sztuk Użytkowych, będącym oddziałem Muzeum Narodowego w Poznaniu. Na czterech kondygnacjach można zobaczyć ok. 2 000 muzealiów - przedmiotów, pośród których od średniowiecza do współczesności żył człowiek i które mu służyły w różnych okolicznościach. To podróż w krainę piękna, w jednym miejscu tyle wspaniałych przedmiotów! Uczta dla oka!!!





























Zajrzeliśmy też do Muzeum Literackiego Henryka Sienkiewicza. To muzeum biograficzne, otwarto je 10 czerwca 1978 roku ze zbiorów prywatnych Ignacego Mosia, który był entuzjastą pisarza i kolekcjonerem pamiątek po nim. 
W zbiorach możemy zobaczyć korespondencję pisarza, rękopisy, zdjęcia, medale, pierwsze wydania jego dzieł, różnojęzyczne przekłady, dzieła sztuki inspirowane twórczością Sienkiewicza. Cennym eksponatem jest m.in. odlew maski pośmiertnej i dłoni pisarza.




















Jestem miłośniczką Sienkiewicza, więc dla mnie to było szczególne spotkanie:)

Należało także poznać świat roślinny w Poznaniu, a więc odwiedziliśmy piękną Palmiarnię. To największa w kraju i jedna z największych w Europie ekspozycja egzotycznych roślin i ryb. W pawilonach o powierzchni ok. 4900 m.kw. zebrano ponad 1100 gatunków roślin i 170 gatunków ryb. Wrażenia zwiedzających wzbogacają dźwięki żywych ptaków, szum wody i akwaria pełne egzotycznych ryb. Niesamowite wrażenia:)))


















Na długi spacer wybraliśmy się do największego parku w Poznaniu, o powierzchni ok. 100 ha. To Cytadela.
Podczas spaceru można zobaczyć wiele ciekawych obiektów, np. Muzeum Uzbrojenia i Muzeum Armii Poznań, cmentarze, obiekty forteczne jak Rawelin I, Reduta I, jest Pomnik Bohaterów, Amfiteatr, rozarium, instalację 112 rzeźb "Nierozpoznani" Magdaleny Abakanowicz, wykonane z okazji 750 - lecia lokacji Poznania, a także rzeźby innych twórców. 
Dużą atrakcją, szczególnie dla dzieci, są oswojone wiewiórki. Ależ to zwinne zwierzątka:)))













A że jesteśmy rodziną  kochającą sport, szczególnie piłkę nożną, to nie mogło zabraknąć wizyty na stadionie INEA, który obecnie użytkowany jest przez Lecha Poznań:) 
W 2012 był areną rozgrywek Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. 
Podczas zwiedzania mogliśmy poczuć się jak piłkarze, jak trenerzy, nawet jak prezydent w specjalnej loży, zajrzeliśmy do szatni i na trybuny. I jak tak patrzę na to wielkie boisko, to już chyba nigdy przed telewizorem nie powiem do piłkarzy, by się więcej ruszali;) Podziwiam:)







I jeszcze chciałam polecić, szczególnie dla dzieci, wyjątkowe miejsce, które nazywa się Blubry 6D. Zakładamy trójwymiarowe okulary, wsiadamy do kapsuły czasu, przenosimy się w przeszłość i poznajemy poznańskie legendy.
W pomieszczeniu z multimedialnymi ekranami wysłuchamy gwary poznańskiej, obejrzymy półtorametrową makietę poznańskiego ratusza. Odbiór wrażeń wzmocnią efekty specjalne - mgła, wiatr, lasery a także spotkanie z ruchomymi postaciami. Dzieci rozwiązują różne zadania, przy okazji dowiadują się wiele o historii miasta:) 
Brawa za oryginalny pomysł stworzenia takiego miejsca.









To była tylko tylko część tego, co można zobaczyć w Poznaniu, ale pierwszy krok został zrobiony. Może latem uda się jeszcze raz zajrzeć do tego interesującego miasta.
Czekają: Poznański Park Naukowo - Technologiczny Laboratorium Wyobraźni, Malta, Muzeum Rogalowe, Muzeum Narodowe  i wiele innych atrakcji:)
Część tych miejsc była zamknięta, ponieważ byliśmy w Poznaniu w okresie sylwestrowo-noworocznym. 

Tymczasem trzeba wrócić do realu, praca i obowiązki czekają, ale baterie zostały naładowane;)))
Przy okazji wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)
Monia