piątek, 11 września 2015

"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu."

Dziś główną bohaterką postu będzie walizka, którą wyszperałam jakiś czas temu w sklepie internetowym, w którym kupuję różne takie perełki. Była stara, zniszczona, ale dla mnie piękna. Bo widziałam w niej potencjał:) Przy czyszczeniu znalazłam na tekturze napis, może inicjały, jakieś znaczki, które już chyba nie dowiemy się, co znaczyły...Kto to pisał, jakiej był narodowości, w jakich miejscach była ta walizka...to już historia:) Moja walizka dostała nowe życie, zmieniłam jej oblicze i od teraz będzie walizką - stolikiem kawowym lub kufrem na zdjęcia, stare druki, może pamiątki...możliwości jest wiele:)

Walizka przed zmianami:




Jeśli chodzi o charakter to nadałam jej styl vintage, a więc przetarcia, celowe postarzanie. Kolor to pastelowy błękit, często spotykany przy elementach stylizacji francuskich, dodałam motywy związane z Paryżem. Skórzane narożniki miały być jasne, ale te pęknięcia skóry są dla mnie tak piękne i pasujące do charakteru walizki, że zostałam przy brązie:)






Zajęłam się także wnętrzem walizki, pozostałam w klimacie Paryża:) Więc  najważniejszy symbol musi być:) Jak widać odmieniona walizka może spełniać różne funkcje:)



I jeszcze jeden komplet, który wykonałam w tym tygodniu. Z motywem bardzo często zamawianym i pokazywanym przeze mnie na tym blogu, ale skoro coś jest często zamawiane, to trzeba to pokazywać;)  Komplet składa się z tacy, herbaciarki, serwetnika, pudełka na podkładki pod kubek i sześciu podkładek. Zestaw "pojedzie" pod Kraków jako prezent do nowego domu:)






Zostawmy już pracę i zasiądźmy w kinie;) Kochani, byliśmy na "Małym Księciu" i wbrew pozorom nie jest to bajka tylko dla dzieci, myślę, że nawet bardziej dla nas, dorosłych. Dla nas i o nas! To nie nasza dzieci płakały, tylko my, ok... tylko ja;)))) Bajka absolutnie cudowna! My dorośli pokazani jesteśmy jako próżni, nastawieni na materializm i konsumpcjonizm, na sukces, jesteśmy  pozamykani w luksusowych, betonowych osiedlach, robiący wszystko na czas, jesteśmy jak roboty, które nie wiedzą co to przyjaźń, przyroda, płacz, odpoczynek, starość, wyobraźnia, inność...Mogłabym tu wymieniać i wymieniać. Wzrusza to, jak "korpomama" chcę ze swojej córki zrobić "korpodzieciaka", która MUSI osiągnąć sukces na wybranej przez mamę uczelni....Której czas jest zaprogramowany od rana do wieczora, a na pytanie, kiedy będzie mogła się pobawić z dziećmi, mama patrząc na "Program dnia i przyszłości córki" odpowiada, że w przyszłym roku, w lecie, miedzy 13 a 14...
Wszyscy znamy "Małego Księcia",  to jedna z moich ulubionych książek, kultowa i ponadczasowa, a perełki w stylu: "Dobrze się widzi tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" czy "Na pustyni jest się trochę samotnym, równie samotnym jest się wśród ludzi" i wiele, wiele innych są często wykorzystywane w pracach różnego typu:)
Brawa dla reżysera, że zechciał sięgnąć do klasyki literatury i stworzył tak piękny i wzruszający film. Obejrzyjcie koniecznie:


I jeszcze przy okazji coś dla obserwatorów, którzy sobie cenią polską piosenkę sprzed lat...do których się zaliczam:) I tutaj ukłon w stronę mojego Taty, bo kochał Kasię Sobczyk i tę piosenkę własnie:) Ja też ją bardzo lubię, bo opowiada o uczuciu, które nigdy nie umiera, choć w naszych czasach jest tak mało pielęgnowane....Miłość. To o niej. Więc : "Gdzie jesteś Mały Książę, gdzie..."


A na dowód, że nie wszyscy dorośli to "korpodorośli", do których ja na szczęście się nie zaliczam, i Ty także, wysyłam Ci uśmiech i fotki kwiatów z mojego, powoli jesiennego ogrodu:)))




Dobrego weekendu:))))))))

70 komentarzy:

  1. Walizka jest piękna, świetnie ją ozdobiłaś, ten pastelowy błękit jest wspaniały! wartości jej nadaje fakt, że to walizka z historią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przedmioty z historią to szczególny temat do ozdabiania:) Ja też bardzo lubię ten pastelowy błękit:) Dobrej niedzieli:)

      Usuń
  2. Moniko, jak zwykle wszystko jest piękne. Walizka odnowiona, a jednak nie straciła klimatu retro. Motyw, który wykorzystałaś na komplet również bardzo lubię i często wykorzystuję. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależało mi, by własnie w klimacie retro pozostała:) I tak dobierałam dodatki do niej:) Motyw ziołowy jest ponadczasowy:)

      Usuń
  3. Takie walizki, gdyby mogły mówić opowiedziałyby piękne historie... dobrze, że dałaś jej drugie życie... Na ekranizacji "Małego księcia" jeszcze nie byłam , ale polecałam dzieciom na blogu bibliotecznym i zaczęły wypożyczać, co mnie cieszy. Piosenkę Kasi Sobczyk zawsze uwielbiałam i znam słowa, nawet śpiewałam kiedyś dzieciom na lekcji bibliotecznej, były zdziwione...
    Przypomniało mi się, ze w podobnej walizce pod łóżkiem moja babcia trzymała pierniki na gwiazdkę, uwielbiałam piernikowa walizkę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, jak fajnie z tym śpiewaniem....ależ musiały mieć zaskoczone miny! Ja także mam podobne wspomnienia z walizką i babcią, przechowywała tam wzory do szydełkowania i gazety, nie wiem czy pamiętasz takie: "Przyjaciółka" i "Gospodyni"...jak miło i sentymentalnie się zrobiło:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Zacznę od końca. Jako jedno z pierwszych wspomnień z mojego dzieciństwa pojawia się ta właśnie piosenka w wykonaniu pani Sobczyk (na tle charakterystycznych trzasków gramofonu :)) Śpiewałam ją tak, jak umiałam razem z moją siostrą. Książkę "Mały książę" odkryłam jako bardzo młody, ale dorosły już człowiek. Nie wiem czemu tak późno. Jednak do dzisiaj podziwiam autora za przepiękną formę w jakiej zamknął prawdę. Może właśnie ta forma pozwala odbiorcy w miarę bezboleśnie tę prawdę przyjąć.
    Urocza metamorfoza walizki. Zapiski, chyba coś w rodzaju inicjałów, są wykonane kaligrafią. Jeden z moich dziadków tak pisał. Piękne.
    Tak Moni, tylko pasja, do której budzi ludzkie serce doświadczana przez nie miłość pozwala na zachwyt pięknem drugiego człowieka. Życie jest nieustannym przekonywaniem się o tym, iż cała reszta oprócz tej pasji jest zdecydowanie mniej ważna nierzadko tworząc jedynie pozory, ułudę, wiarę w mgłę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Basiu:) Zgadzam się z Tobą, ja także podziwiam autora książki i "Mały książę" jest dla mnie jedną z ulubionych pozycji. Natomiast piosenka z wykonaniu Kasi Sobczyk należy do tych, która raz zasłyszana, towarzyszy nam ciągle w ciągu dnia. Przynajmniej ja tak mam;)
      Właśnie...kaligrafia, piękna sztuka pisania. Coś pięknego i odchodzącego już do historii, niestety...
      Pięknie napisałaś o miłości...wiara w mgłę, jak często się ją spotyka. Dobrego tygodnia Basiu:)

      Usuń
  5. Widzę ,że nie tylko ja mam wspomnienie z czasów młodości...związanej z Kasią Sobczyk.Tę piosenkę szczególnie polubiłam,ale także "Trzynastego" darzę sympatycznymi wspomnieniami.Ta walizka z motywami...francuskimi i od razu przypomina mi się czas gdy w liceum byłam w klasie właśnie z językiem francuskim,a moja córka mobilizuje mnie abym odświeżyła sobie w jakiejś części ten język ( co właściwie zaczynam) to mnie zaprosi do Paryża....Wiesz Moniko jaką furorę bym zrobiła z taką walizeczką? Na pewno zostałabym zapamiętana......ze względu na znak szczególny- "walizka w stylizacji francuskiej"..życzę Ci dobrego weekendu....my robimy jutro "pożegnanie lata" na działce,a przy tym co ważniejsze...spotkanie z rodzinką i znajomymi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, ja także bardzo lubię i "Trzynastego":))) W ogóle te piosenki jakoś trafiają do mnie, nie wiem, może przez to, że jestem taka sentymentalna:)
      Ściskam kciuki za Twój francuski. łał, takie zaproszenie! Trzeba skorzystać:) No myślę, że z taką walizką byłabyś oryginalną turystką;))))
      Jak fajnie, że są jeszcze takie imprezy jak "pożegnanie lata", super! Tym bardziej, że towarzystwo wyśmienite:)))
      Ściskam :)

      Usuń
  6. Walizka świetna, kiedyś dawno temu wszystkich się pozbyłam, a teraz pluję sobie w brodę. Komplet niesamowity. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ strata....szkoda:( To są tak unikatowe przedmioty....:) Doskonale Cię rozumiem:) Pozdrawiam

      Usuń
  7. Taką walizkę chętnie bym przygarnęła :) Paryż jest jednym z moich ulubionych motywów, wyprzedzają go tylko konie :D Podobny komplecik z chęcią podarowałabym mojej mamie, muszę pomyśleć nad czymś w tym rodzaju :)
    Pozdrawiam!
    NiczymSzeherezada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam:) Jak tylko się zdecydujesz, daj znać:) Konie....piękna pasja! I Paryż...super:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Przywołałaś wspomnienia z dzieciństwa. Taka walizka była w moim rodzinnym domu jak zresztą w wielu domach. Jak pięknie ją odnowiłaś nie muszę dodawać, bo to widać, a komplecik przeuroczy. Film na pewno warto obejrzeć, ale ludzie z "korpo" pewnie nie mają w swoich planach czasu na przemyślenia.
    Wiem o czym mówię znam takich. My jesteśmy ci nienormalni. Moją ulubioną książką jest "Mały książę" Czytałam ją już kilkakrotnie i zawsze do niej wracam. Widać na niej już ślady czytania:):):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mi z tym, że należę do tych "nienormalnych";) I także z nam tych "korpo"...Codziennie spotykam ich w szkole u dzieci.
      Ja także kocham "Małego księcia"...za mądrość i ponadczasowość;
      Dziękuję za miłe słowa o walizce i komplecie ziołowym:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Cudownie odnowiłaś tę walizkę. Na dodatek jest w mojej kolorystyce. Uwielbiam błękity :) A komplecik prześliczny. Na pewno będzie wspaniałym prezentem do nowego domu. Film z przyjemnością obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także jestem miłośniczka błękitów, uwielbiam je w połączeniu z bielą:) Dziękuję za miłe słowa i odwiedziny:) Pozdrawiam

      Usuń
  10. Walizka wygląda doskonale. Podarowałaś jej drugie życie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Dobrze się widzi tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" czyż to jest prawda? Można byłoby polemizować- nie oceniaj, bo nie wiesz jakie ktoś miał/ ma życie, co siedzi w jego głowie, z jakimi przeżyciami/zranieniami musiał się uporać... Tak to, bardzo trudne, ale jakże prawdzie - potrafimy kogoś ocenić a tak naprawdę nie wiemy co dzieje się w jego sercu czy głowie. Ludzie potrafią być bardzo okrutni. Powiedziałabym raczej: - ani serce ani rozum nie potrafi u drugiego zobaczyć tego co tak naprawdę jest w jego sercu czy głowie.
    Świetny blog, bardzo często tu zaglądam - sama pasjonuje się rękodziełem.
    Walizka rewelacja - na pewno jakaś inspiracja.
    Madline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie Madline:) Dziękuję za odwiedziny i bardzo, bardzo mądre słowa:) Tak, ludzie są bardzo okrutni, ranią, choć bardzo często sami są pokaleczeni. Ciężko mi się z tym pogodzić...ale cóż, jesteśmy różni. A drugi człowiek to prawdziwa zagadka.
      Pozdrawiam i życzę dobrego tygodnia:)

      Usuń
  12. Pokazałaś moc pięknych inspiracji - walizka wyszła naprawdę imponująco, a komplecik oryginalny i bardzo praktyczny. Na "Małym Księciu" nie byłam, ale słyszałam podobne odczucia po obejrzeniu filmu - od syna. Teraz już wiem, że fabuła jest mocno powiązana z teraźniejszą rzeczywistością, a ludzie nie dostrzegają piękna i nie cieszą się cennymi drobnostkami, które je otaczają, póki ich nie stracą... W Twoim jesiennym ogródku cudowne piękności się pokazały, od razu świat nabiera blasku i radości... Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Beatko:) Cieszą mnie bardzo Twoje dobre słowa, dziękuję za nie. "Mały książę" to lektura obowiązkowa dla nas, dorosłych:) Zagonieni, zalatani, gubią zwykłą radość życia....
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  13. Ładna metamorfoza. Ciekawa jestem co zrobiłaś z wnętrzem. Malowałaś pierwotną wyściółkę czy ją zmieniłaś na nową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Holly:) Wnętrze jest nowe, bo jak widać było w strasznym stanie. Wykorzystałam okleinę. Natomiast na górze pomalowałam pierwotną wyściółkę. Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Ślicznie się sprawiłaś. Malowałaś kredową czy akrylówką?

      Usuń
    3. Dziękuję:) To farba kredowa, ostatnio w nich "siedzę", zachwycają kolorami:)))Pozdrawiam

      Usuń
  14. Przepiękna walizka! Wspaniale ją odnowiłaś, nadałaś jej drugie życie:)
    śliczny ogródeczek:)
    ściskam kochana i zyczę pięknej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))) Dziękuję Natalia, to bardzo miłe, co piszesz. Życzę Ci dobrego tygodnia, a moja niedziela była piękna, bo było słonecznie i rodzinnie:)

      Usuń
  15. Ciągle mnie zadziwiasz - walizka jest nie do poznania. :) Cudowna!
    "Małego Księcia" też mamy w planach. To piękna opowieść, więc cieszę się, że reżyserowi udało się ją dobrze opowiedzieć.
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Korciu:) I o to chodzi, wciąż ćwiczę wyobraźnię, która mnie gna wciąż do przodu:)))
      A "Małego Księcia" obejrzyj koniecznie:))))
      Ściskam:)

      Usuń
  16. Mam takie walizki, jedną ozdobioną na inne nie mam na razie pomysłu....lubię takie stare rzeczy,pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Co do walizki, to bardziej do mnie przemawia kolorystyka jej wnętrza :) Uwielbiam dawać przedmiotom nowe życie. Ty robisz to po mistrzowsku :)
    Na "Małym księciu" byłam i też ryczałam jak bóbr. Piękna bajka dla dorosłych :) Wiem jedno - nie chcę wychowywać dziecka, wbijając je w ambicje. Chcę, żeby miało dzieciństwo choć w połowie takie, jak moje (nie zawsze kolorowe, ale prawdziwe i dziecięce).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana:) Kocham te moje starocie:)
      Imponujesz mi swoim zdrowym podejściem do wychowania, zresztą już nie pierwszy raz:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Cudowny komplecik, nic dziwnego że cieszy się powodzeniem. A walizka KAPITALNA!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko! Cieszę się, że metamorfoza walizki się podoba:)))

      Usuń
  19. Moniko, coś tam dla Ciebie uskładałam, więc zajrzyj do mnie niebawem:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Metamorfoza wyszła idealnie, świetna przemiana :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zachwyciła mnie walizeczka, taka niebieściuchna:) Mały książe siedzi mi w sercu od wielu lat i czasem wracam. Buźka serdeczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Paulinko, wszystkiego dobrego:)))

      Usuń
  22. Wiesz, że kiedyś znalazłam podobną walizkę. Na razie ja tylko wymyłam i własnie miałam zamiar ją jakoś przerobić. Czeka taj już chyba 2 lata. Była ze mną na kiermaszach. Super swoją odnowiłaś. Komplet piękny. Małego Księcia mam i czasem sobie czytam. Lubię tę książkę.Film na pewno kiedyś obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że jak się już zabierzesz za tę walizkę, to będzie cudeńko:))) Czekam cierpliwie;) Ściskam:)

      Usuń
  23. Walizka nie do poznania po tej zmianie, nabrała klimatu. A komplet cudny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, wszystkiego dobrego:)

      Usuń
  24. Podoba mi się, że nie przesadziłaś z ozdobieniem walizki, dzięki temu zachowała swój charakter. Masz wspaniałe wyczucie, nieustannie mnie zadziwiasz.
    Komplecik jest równie uroczy, będzie śliczną ozdobą.
    Cytat z Małego Księcia jest ponadczasowy jak i cała opowieść. Można się z tym zgadzać lub nie ale umieć patrzyć sercem to wielki dar. Można wtedy dojrzeć w człowieku to, czego oczy nie widzą.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, takie słowa od ciebie to zaszczyt dla mnie, dziękuję:) Tak, serce czy rozum ...odwieczny dylemat, ja jednak skłaniam się bardziej ku sercu:))) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  25. eh az sie chce spakowac i w daleka podroz powedrowac.....piekny ten blekit, walizka nie do poznania i pelna zycia !

    OdpowiedzUsuń
  26. W takiej samej walizce - oczywiście tej sprzed przemiany - przechowuję ozdoby choinkowe ;) Na Małego księcia nie dotarłam, a już było blisko. Mam nadzieję, że jeszcze nic straconego. Pozdrawiam Moniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz, ile takich walizek mamy w domach...spełniają różne funkcje, jak się okazuje:) A "Małego Księcia" polecam, piękny i bardzo mądry film:) Dobrego dnia:)

      Usuń
  27. Ja mam w domu dwie takie walizki, małą i dużą :) póki co Małż przechowuje w nich swoje narzędzia ale chyba je ( walizki) mu odbiorę by nadać im nowe życie. Pięknie zrobiona ta Twija wersja :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małż....ale fajne określenie! Koniecznie je zabierz... z pewnością je pięknie ozdobisz:))) Cieszę się, że walizka się podoba:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  28. Przepięknie wyszła Ci ta metamorfoza, niby walizka odnowiona a w stylu retro, super.Komplecik także uroczy.Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marilyn, wciąż jestem zachwycona Twoim imieniem:))) Dziękuję Kochana za miłe słowa, wszystkiego dobrego:)))

      Usuń
  29. Moniko, dedykacja dla ciebie gotowa, zapraszam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wracam do Ciebie:)))) Dziękuję jeszcze raz, jestem bardzo wzruszona:)))

      Usuń
  30. Absolutnie wspaniała metamorfoza walizki.Uważam,ze stare przedmioty należy odnawiać tak,żeby nadal cieszyły oczy swoją 'starością".Tobie wyszło to uroczo.
    Moja walizka też czeka na odnowienie,ale nie wiem,jak zabrać się za środek:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana z miłe słowa, środek to pewien trud, ja przemalowałam wierzch, a w środku przykleiłam okleinę:) Pozdrawiam

      Usuń
  31. Jestem pełna podziwu dla Twoich prac Moniko,a walizka jest cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu, bardzo mi miło, że tyle osób docenia moje prace:))0 Pozdrawiam:)

      Usuń
  32. Nieziemska walizka. Do tego niebieska. :-) Ale by mi się przydała jako rekwizyt do zdjęć. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana, wiem, że kochasz niebieski...ja też:))) Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Ostatnio znów wykorzystałam do zdjęć Twoją niebieską deseczkę. :-) Bardzo mi służy, jest niesamowita:-))).: http://niebieskazakladka.blogspot.com/2015/09/wielkie-kamstewka-liane-moriarty.html

      Usuń
    3. Cieszę się, zaraz zerknę:)))

      Usuń