Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 kwietnia 2015

"Witamy" i zwykłe drzwi z marketu budowlanego;)

Witajcie:)

Na kilku blogach widziałam ciekawą akcję, by wszelkie napisy, które są modną dekoracją mieszkań, formułować w języku polskim. I nie jest to jakiś nacjonalistyczny apel, tylko nawoływanie do prób wykonania takich ozdób i obserwowania efektów i zbierania opinii. Więc poszłam za ciosem;) Ja nie mam z tym problemu, mogę wykonywać zawieszki czy napisy w języku polskim, a także angielskim;) Dla mnie liczy się to, że bez względu na użyty język, dekoracje wykonywał czy zdobił człowiek!




A teraz pewna historyjka;) Były sobie pewne zwykłe drzwi ze zwykłego marketu budowlanego...;)


Trzeba je było zmienić. Więc zostały przemalowane dwoma kolorami dla uzyskanie obrazu drzwi starych, gdy jeszcze np. nie było marketów budowlanych....tylko lasy;)

I motyw...Szukałam w szablonach i szukałam. I pomyślałam sobie, że gołąb będzie dobrym symbolem pokoju w tym domu. Najsłynniejszego gołębia stworzył Pablo Picasso - uproszczony granatowy rysunek na białym tle. Postanowiłam wykorzystać własnie ten motyw, ale zamiast jednego ptaka zaproponowałam parkę:) Zmieniłam też kolory i ożywiłam jasne drzwi.Gołębie są w kolorze Emile, liście - Provence a delikatne kwiaty - kolor Antoinette....jak ja lubię te francuskie nazewnictwo farb...no ładnie, a zaczęłam od polskich napisów;))))



Życzę pięknej niedzieli, ależ pogoda! Eh, żyć się chce! I prawie mieszkać w ogródku;)
Aha, za chwilę wstawię kilka fotek do zakładki "Przyroda", żeby już tak pustawo nie było;) Wstawię też te, które już się pojawiły na tym blogu, ale chciałabym, żeby w miarę możliwości wszystko było na swoim miejscu. O Boże, to jest ulubiony tekst mojego taty, a tak nie lubiłam, jak go używał...a sama kilkakrotnie w ciągu dnia tak mówię, to prawda, im jesteśmy starsi, tym bardziej przypominamy naszych rodziców. Czy nam się to podoba, czy nie;))))

wtorek, 31 marca 2015

 
Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem utworzenia zakładek na tym blogu, nawet żałuję, że od początku tak nie zrobiłam, ale trudno. Czasami moje posty są bardzo długie, zamieszczam w nich moje prace, czasami recenzuję książki, no i jeszcze fotkę ptaszka, który grzecznie mi pozował do fotki;) Może to trochę niektórych denerwowało, więc dojrzałam do tego, by moje pasje podzielić jakoś tematycznie i tak własnie powstały zakładki. A więc od tej pory prace, które wykonuję będą w zakładce "Pracownia", wszelkie moje wyjazdy, a także imprezy kulturalne wszelkiego rodzaju będą w zakładce "Turystyka", książki, które przeczytałam, w kolejnej, filmy w następnej, no a moje ptaszki będą w "Przyrodzie". Wybaczcie, jeśli na początku trafią mi się jakieś gafy techniczne, z czasem mam nadzieję, że jakoś to ogarnę.
Myślę jeszcze o zakładce "Galeria", w której umieściłabym swoje dotychczasowe prace, przemyślę to jeszcze. Ostatnio poznałam nową klientkę, która kocha rękodzieło, chce dużo zamówić, ale chce także zobaczyć....:) Więc podałam jej adres bloga, i usłyszałam, że pogubiła się, widziała jakieś muzea, ptaszki, a ona chciała tace, szafki na klucze, itp. Klientka nie ma czasu na szukanie, więc jak wiadomo powszechnie "klient nasz pan"dostosowałam się do prośby i tak powstały zakładki.

Klienci mają czasami sprecyzowane oczekiwania wobec zamówienia, czy odnośnie motywu, techniki, koloru. Tym razem jedyną prośbą były wymiary: kufer o wymiarach 20 cm x 18 cm x 20 cm. Reszta zależała ode mnie:) Zabrałam się do pracy i powstał kuferek.







Kolejna praca to anielski komplecik. Gabrysia, już stała klientka zamówiła pojemnik dwukomorowy na wiecznie gubiące się długopisy;) Motyw wiadomo - anioły, bo Gabrysia jest ich wielką miłośniczką. W skład kompletu weszła jeszcze zawieszka w kształcie serca i zakładka do książek, bo oprócz aniołów Gabrysia dużo czyta. Wszystko stylizowane na "nadgryzione zębem czasu", a więc przetarcia i spękania.





I na koniec wielkanocny zajączek. Zazwyczaj moje ozdoby świąteczne są kolorowe, ale tym razem jedynym żywszym kolorem jest wstążką zajączka:)


Pozdrawiam wszystkich zaglądających i życzę pogody...w sercu, bo na dworze masakra, dziś u nas był deszcz, śnieg, grad, wiatr, słoneczko i tęcza:))))

niedziela, 1 marca 2015

Herbaciarki z ziołami i ...pieskami i Targi Turystyczne we Wrocławiu:)

 Dziś będzie sporo fotek, bo dużo się działo;) Na początek praca i zamówienia. Dla przyszłej pani weterynarz przygotowałam herbaciarkę z motywem piesków, bo klientka je uwielbia:) 





Motyw, którym ozdabiałam poniższy zestaw także wielokrotnie się przewijał...ale nigdy nie było jeszcze herbaciarki 4 - komorowej;)





I na koniec komplet zawieszki w kształcie serduszka i zakładka dla Karoliny, z którą pielęgnujemy naszą przyjaźń zawartą w szpitalu przy porodach naszych dziewczynek;) Nigdy nie możemy się nagadać, obie uwielbiamy czytać, wymieniamy się książkami, więc wiem, że zakładka się jej na pewno przyda.



Każda z nas korzystając z pierwszych promyków słońca pewnie zagląda do ogrodu, ja także:) Uwielbiam przyglądać się nowej roślince, która odważnie wychodzi z ziemi, rozpycha się powodując pęknięcia ziemi obok niej...wzrusza mnie bardzo ten widok, to początek czegoś nowego. I roślina, tak jak człowiek czy zwierzyna tak bardzo chce być na tym świecie....


I jeszcze czymś się pochwalę...fotka marna i na razie nic nie widać, ale wczoraj zobaczyłam w naszej kotłowni, do której wchodzi się z podwórza gniazdo! Tak blisko naszego domu:))) Od wczoraj pilnuję wszystkich domowników, żeby nie domykali drzwi, pomimo zimna, bo przecież tam jakiś ptasi pracuś szykuje gniazdko na jajeczka:))) Wydaje mi się, że jest to kopciuszek, jeśli to się potwierdzi, to w kwietniu będą jajeczka. Musimy pilnować kotkę Rubi...ona na szczęscie oprócz tego, że śpi w karmniku to na razie nie przejawia zainetersowania ptakami. No, ale z kotami różnie, bywa, może nagle obudzi się w niej jakiś wojownik i nie będzie małych ptaszków:/ Zobaczymy.


I na koniec coś z mojej ulubionej branży, z turystyki. Zajrzałam na Targi Turystyczne, które odbyły się w Hali Ludowej we Wrocławiu.


Wróciłam do domu z torbami pełnymi ulotek, folderów, wizytówek i map. I wiecie co, lubię jeździć także poza granicę Polski, stoiska zagraniczne były także, ale mamy kraj pełen ciekawych miejsc, życia chyba braknie na zobaczenie wszystkiego. Panowała wspaniała atmosfera, można było dowiedzieć się różnych rzeczy, wystawcy wykazali się dobrym przygotowaniem merytorycznym i wspaniałą znajomością regionu, który reprezentowali. Wspaniały wachlarz możliwości spędzenia wolnego czasu, od spa po warsztaty w hucie. Wyszliśmy zmęczeni, ale bardzo zadowoleni:)



Jednym z gości na Targach był znany himalaista Krzysztof Wielicki, który przedstawiał m.in. swoją najnowszą książkę, pt: "Krzysztof Wielicki - mój wybór".


Na Targach można było poznać bliżej inne kultury i kraje, np. Japonię.


A Japonka na zdjęciu poniżej pisze imię naszego synka - Dominika po japońsku:) Obok stał tłumacz  z japońskiego na polski, proszę pana - chylę czoła;)


Rodzinka delektowała się słodkościami...



.....a ja, jak zwykle, nie mogłam przejść obojętnie obok stoisk z herbatami:) Kupiłam taką, która sprawi, że jutro mam się poczuć o 10 lat młodsza;)



Wychodząc z Hali na pobliskich drzewach dostrzegliśmy wiewiórkę, bacznie się nam przyglądającą...


.....i kawałek dalej dwie przyjaciółki: mewę i dziką kaczkę:)


Dobrego tygodnia!

środa, 11 lutego 2015

Św. Walenty i Viktor Venerdi....o miłości.

      Św. Walenty....cóż, przez setki lat był czczony jako orędownik ciężko chorych, szczególnie epileptyków i zarażonych dżumą...a współcześnie świętego wchłonęła różowa powódź serduszek;)
No cóż, Walentynki to po prostu marketingowe święto, ale jeśli chociaż jakaś część społeczeństwa powie sobie w tym dniu "Kocham Cię" częściej niż zwykle, jeśli restauracje, sale kinowe, kluby i teatry będą pełne radosnych ludzi, to ja jestem za! A może w tym roku będzie przełom, może od 14.02. Walentynki będą także każdego następnego dnia? Marzenie ściętej głowy? Myślę, że nie:) Przecież tak naprawdę od każdego z nas zależy, ile razy w ciągu dnia powiemy bliskiej osobie o naszym uczuciu, nie musimy czekać do lutego następnego roku;) A więc życzę Wam i sobie, Walentynek każdego dnia! 
Poniżej symbole miłości -  serduszka:)














Mam raczej pogodną rodzinkę, ale przygotowałam zawieszkę z napisem, gdyby komuś zrzedła mina;)


Było dużo serduszek, dużo słów o miłości...to jeszcze piękny miłosny wiersz, który mnie bardzo urzekł. Poeta - Viktor Venerdi, rocznik 1989, reprezentuje młode, polskie pokolenie poetów.
Pisze pięknie o miłości, tożsamości, przebaczeniu i cierpieniu.
http://www.victor-venerdi.pl/poezja-polska.php

gdy spłynę po Twoim poliku


gdy spłynę po Twoim poliku
nie ocieraj mnie
chcę płynąć dłużej niż cały świat

gdy deszczową nocą będę pukać w szybę
otwórz mi swoje oczy
nie chcę błądzić po cudzych snach

a gdy będę porywać Ci parasolki
lub zrywać z głowy kapelusze
to wtedy goń mnie
goń mnie głęboko
po wszystkich kartkach
ulicach
wspomnieniach

a ja właśnie tam –
na skraju Twej twarzy
będę czekał na Ciebie