Dziś będzie sporo fotek, bo dużo się działo;) Na początek praca i zamówienia. Dla przyszłej pani weterynarz przygotowałam herbaciarkę z motywem piesków, bo klientka je uwielbia:)
Motyw, którym ozdabiałam poniższy zestaw także wielokrotnie się przewijał...ale nigdy nie było jeszcze herbaciarki 4 - komorowej;)
I na koniec komplet zawieszki w kształcie serduszka i zakładka dla Karoliny, z którą pielęgnujemy naszą przyjaźń zawartą w szpitalu przy porodach naszych dziewczynek;) Nigdy nie możemy się nagadać, obie uwielbiamy czytać, wymieniamy się książkami, więc wiem, że zakładka się jej na pewno przyda.
Każda z nas korzystając z pierwszych promyków słońca pewnie zagląda do ogrodu, ja także:) Uwielbiam przyglądać się nowej roślince, która odważnie wychodzi z ziemi, rozpycha się powodując pęknięcia ziemi obok niej...wzrusza mnie bardzo ten widok, to początek czegoś nowego. I roślina, tak jak człowiek czy zwierzyna tak bardzo chce być na tym świecie....
I jeszcze czymś się pochwalę...fotka marna i na razie nic nie widać, ale wczoraj zobaczyłam w naszej kotłowni, do której wchodzi się z podwórza gniazdo! Tak blisko naszego domu:))) Od wczoraj pilnuję wszystkich domowników, żeby nie domykali drzwi, pomimo zimna, bo przecież tam jakiś ptasi pracuś szykuje gniazdko na jajeczka:))) Wydaje mi się, że jest to kopciuszek, jeśli to się potwierdzi, to w kwietniu będą jajeczka. Musimy pilnować kotkę Rubi...ona na szczęscie oprócz tego, że śpi w karmniku to na razie nie przejawia zainetersowania ptakami. No, ale z kotami różnie, bywa, może nagle obudzi się w niej jakiś wojownik i nie będzie małych ptaszków:/ Zobaczymy.
I na koniec coś z mojej ulubionej branży, z turystyki. Zajrzałam na Targi Turystyczne, które odbyły się w Hali Ludowej we Wrocławiu.
Wróciłam do domu z torbami pełnymi ulotek, folderów, wizytówek i map. I wiecie co, lubię jeździć także poza granicę Polski, stoiska zagraniczne były także, ale mamy kraj pełen ciekawych miejsc, życia chyba braknie na zobaczenie wszystkiego. Panowała wspaniała atmosfera, można było dowiedzieć się różnych rzeczy, wystawcy wykazali się dobrym przygotowaniem merytorycznym i wspaniałą znajomością regionu, który reprezentowali. Wspaniały wachlarz możliwości spędzenia wolnego czasu, od spa po warsztaty w hucie. Wyszliśmy zmęczeni, ale bardzo zadowoleni:)
Jednym z gości na Targach był znany himalaista Krzysztof Wielicki, który przedstawiał m.in. swoją najnowszą książkę, pt: "Krzysztof Wielicki - mój wybór".
Na Targach można było poznać bliżej inne kultury i kraje, np. Japonię.
A Japonka na zdjęciu poniżej pisze imię naszego synka - Dominika po japońsku:) Obok stał tłumacz z japońskiego na polski, proszę pana - chylę czoła;)
Rodzinka delektowała się słodkościami...
.....a ja, jak zwykle, nie mogłam przejść obojętnie obok stoisk z herbatami:) Kupiłam taką, która sprawi, że jutro mam się poczuć o 10 lat młodsza;)
Wychodząc z Hali na pobliskich drzewach dostrzegliśmy wiewiórkę, bacznie się nam przyglądającą...
.....i kawałek dalej dwie przyjaciółki: mewę i dziką kaczkę:)
Dobrego tygodnia!