piątek, 17 czerwca 2016

Dziś na żółto, w shabby...i przy mrozie;) To znaczy Mrozie:)

Witajcie:)

Dziś pokażę moje ostatnie eksperymenty z żółtym kolorem;) To rzadko spotykany kolor w aranżacji wnętrz, ale impulsem do tego, by ozdobić "coś" w tym radosnym kolorze, było zapytanie pewnej klientki. Pamiętacie moje kolorowe krzesła? TUTAJ Otóż jedna pani kupiła trzy i przy okazji zapytała: "A  nie ma pani może jeszcze żółtego?"...Wtedy nie miałam, teraz już mam:)

Trafiłam na piękne krzesło, trochę zniszczone, z dziurami po siedziskach. Zapomniałam zrobić zdjęcie zaraz po zakupie, więc poniżej widzimy już szpachlówkę w dziurkach i moment szlifowania siedziska, a obok już w nowej szacie.





Bardzo lubię ten czas poszukiwania zapomnianych, starych, poranionych mebli. Podoba mi się rada Emily Chalmers: 

"Ciesz się samym procesem poszukiwania - warto czekać na coś specjalnego..., a po drodze znajdziesz też i inne rzeczy". 

Często jest tak, że szukamy czegoś konkretnego, bo w głowie już mamy pomysł, a przy okazji wynajdujemy inne rzeczy. Tak było z tym krzesłem, szukałam wieszaka do przedpokoju... i znalazłam,  (pokażę niedługo na blogu), a przy okazji wrzuciłam do koszyka inne perełki;) Znacie to prawda ?;)

W przypadku zmiany poniżej zaczęło się od gałek, bardzo podobał mi się ich zestaw kolorów i styl. Czekałam tylko na jakieś szafki, i się doczekałam. Jak wiemy, dużą popularnością cieszą się teraz proste meble, o oszczędnym i geometrycznym designie. Szukałam właśnie czegoś takiego. Wybrałam dwie proste szafki nocne. Do ich odnowienia wybrałam kolory  z gałek.






Pomimo, że to linia raczej nowoczesna, to jednak użyłam trochę patyny na podkreślenie tego, że za tymi szafkami stoi jakaś historia, jacyś ludzie. Lubię zastanawiać się nad tym, kto używał tych szafek, kim był, ale tego nie dowiemy się już nigdy. Będzie już nowa historia.

A poniżej dwie perełki, które ozdobiłam w moim ukochanym stylu shabby chic. Najpierw stolik, malutki, kawowy, z motywem róż, a potem gazetnik.





I na koniec gazetnik, który może posłużyć jako stolik czy półka. Starałam się  go ozdobić w klimacie starej Prowansji, a więc liczne przetarcia, kropki i wzór róży wykonany za pomocą szablonu.







Życzę Wam udanego weekendu, może z książką?  Jakiś czas temu polecałam  młodego pisarza, Remigiusza Mroza. Pisałam o "Ekspozycji". Za mną druga część trylogii i kolejny tytuł: "Przewieszenie". Dla miłośników kryminałów to absolutny hit!


Akcja toczy się na Podhalu, gdzie dochodzi do wielu wypadków, wydawałoby się zupełnie przypadkowych, wynikających z nieostrożności albo braku doświadczenia. Śledczy znajdują jednak wspólny mianownik dla tych wszystkich tragicznych zdarzeń. Dochodzą do wniosku, że ktoś morduje turystów na szlakach. 
Dochodzenie prowadzi komisarz Forst, którego poznaliśmy w pierwszej części trylogii. Ten bystry policjant dochodzi do wniosku, że morderstwa w jakiś sposób łączą się ze sprawą, nad którą pracował z Olgą Szrebską. Tropi mordercę. Ale los jak zwykle wystawia go na próbę. Musi się zmierzyć ze swoimi demonami, ale także ludźmi, którzy od lat chcą go pokrążyć. 
Fabuła niby taka, jak w większości kryminałów, ale czyta się świetnie. Z każdą przeczytaną stroną wiedziałam, że zbliżam się do zakończenia, a tak bardzo tego nie chciałam. Nie należę do tych, którzy wędrują po górach, ale tak sobie myślę, że gdyby tak było, to chyba już żaden szlak nie byłby taki sam po przeczytaniu "Przewieszenia". A zakończenie...no wbija w fotel, byłam tak zaskoczona, że nie umiałam logicznie myśleć;) Cóż, "Trawers" czeka, to trzecia część trylogii. Już nie mogę się doczekać jak ją dopadnę:)
Pozdrawiam wszystkich:)))



69 komentarzy:

  1. Wspaniałe te Twoje metamorfozy! I każdą rzecz zmieniłaś inaczej. Najbardziej podoba mi się krzesło, jest prześliczne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowności, piękne metamorfozy! Choć nie jestem miłośniczką żółtego to krzesło mnie urzekło, a kryminały bardzo lubię. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kryminały pożeram od lat:) Cieszę się, że ta klientka zapytała o żółte krzesło...Nie wiem, czy pomysł by do mnie dotarł;) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Nie lubię żółtego - ale w Twojej aranżacji wygląda cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Żółty jest piękny, mogłabym mieć taką pracownię, byłoby radośnie...
    A Twoje odnawianie to cudowna pasja. Robisz to Moniko fantastycznie i za każdym razem mnie zachwycasz czymś innym- brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, żółty to energia i witalność:)
      Pasja...która przerodziła się w kierunek w życiu:) Pracować w domu, robiąc to, co się kocha, być pod ręką dla dzieci, wspierać męża w firmie i być sama sobie szefem....Moja definicja szczęścia:) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Żółte krzesło absolutnie FANTASTYCZNE! Co prawda w swoim domu nie lubię takich ostrych kolorów, ale BARDZO mi się podoba, świetny akcent do wnętrza :) A z tym poszukiwaniem masz rację, samo polowanie jest wielka frajdą :) Dlatego tak uwielbiam giełdy staroci :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wiesz, ja też kocham biel i uważam, że to świetny kolor bazowy, ale takie radosne akcenty do domu? Czemu nie?:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Moniko, najbardziej spodobały mi się szafki nocne, świetny pomysł z tymi gałkami. Pamiętam polecanego przez Ciebie Mroza, ale jeszcze nie czytałam, kupiłam natomiast wspomnienia o Szymborskiej Rusinka i rozkoszuję sie każdym słowem...
    Miłego weekendu, u nas deszczowo i bardzo wietrznie, okna nie można otworzyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Asiu:) Tak, od tych gałek wszystko się zaczęło, a potem to już poleciało;)
      Mroza musisz koniecznie dorwać, a ja na pewno skuszę się na Rusinka, to na pewno piękne wspomnienia:)
      Dobrego tygodnia:)

      Usuń
  7. Piękne czary - mary znów w Twoim wykonaniu. Kryminał - to raczej nie dla mnie ale już samo nazwisko czytane podczas bardzo dusznego dnia - daje ochłodę. Pozdrawiam Moniu - zawieszka juz wita gości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie Gabrysiu napisałaś o tym dusznym dniu:))) Cieszę się, że zawieszka już wisi:)))
      Pozdrowienia z dziś deszczowego Dolnego Śląska:)))

      Usuń
  8. Piękne mebelki, piękne aranżacje! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Krzesło takie radosne, wprowadza słoneczny nastrój, a szafeczki rewelacyjnie wyglądają w tych paseczkach! Fantastyczny pomysł nasunęły Ci gałeczki. :)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tylko kolor, a jak dużo wnosi, prawda? Lubię jak jest radośnie:))) O tak, dobrze, że wpadłam na te gałki:) Pozdrowienia:)

      Usuń
  10. Ja bardzo lubię żółty kolor,jest taki słoneczny i fajnie ,że pokusiłaś się o pokazanie w swoim wykonaniu,że to wspaniały pomysł.Co do Remigiusza Mroza,czytałam 2 części Parabellum,trzecią niedługo przeczytam,ale są także 4 inne w naszej bibliotece (tej,o której wspominasz nie ma).Ostatnio właściwie ciurkiem czytałam naszych rodzimych autorów -raczej autorki. Postanowiłam dać im i sobie odpocząć i zaczęłam "Cicho sza" Lisy Scottoline...Pozdrawiam Cię Moniko z Dukli...dzisiaj wyjątkowo "męczącej-dusznej"....ale i tak dla mnie najpiękniejszej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, że jesteś patriotką lokalną;) Kochasz swoją Duklę, i nie jestem wcale zdziwiona;)
      Znasz Mroza, jak widzę, przeczytaj to, co polecam, naprawdę świetne kryminały:) A ja zapisuję Scottoline, nie znam tej autorki:) Pozdrowienia i uściski:)

      Usuń
  11. Stoliczek z różami jest przeuroczy. Im więcej oglądam inspiracji wnętrz skandynawskich, tym bardziej podoba mi się żółć we wnętrzach. Choć na swoją ścianę w saloniku już patrzeć nie mogę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, masz żółtą ścianę w saloniku? Świetnie! Pewnie Ci się znudziła po prostu:)
      Dziękuję za miłe słowa o stoliczku, pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Żółty kolor jest niezwykle energetyczny :) jak będę miała swój salon to będzie on szaro-żółty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne zestawienie kolorystyczne! Pozdrowienia:)

      Usuń
  13. Wiesz kochana, nie jestem fanką żółtego jeśli chodzi o kolor mebli, ale to krzesło wyszło Ci cudownie...
    Mam wrażenie, że ty jesteś po prostu czarodziejką, bo wszystko czego się dotkniesz zamieniasz w CUDO!!!
    ściskam Cię mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Natalio za ciepłe słowa:) Jestem z pokolenia: "Wszystko się przyda";) I dlatego chyba nie umiem przejść obojętnie obok staroci:)
      Pozdrowienia serdeczne:)

      Usuń
  14. Ten żółty kolor jest po prostu rewelacyjny. Taki radosny! Ja mam w planach zakpić żółtego uszaka do pokoju. Krzesło jest piękne, dzięki motywowi kwiatków jest jeszcze piękniejsze, takie z lekka ludowe. Zakochałam się w nim. Natchnęłaś mnie w kwestii szafek nocnych, mam dwie, a pomysłów miałam zero. Po Twoim poście to się zmieniło. Chyba rozejrzę się za żółtym... Dziękuję Ci za inspirujący wpis! Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu! Żółty uszak! Bosko! Świetnie zinterpretowałaś to krzesło, dokładnie tak miało być lekko ludowe:)
      Cieszę się, że Cię natchnęłam;))) Owocnych poszukiwań:)))
      Pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
  15. Uwielbiam takie metamorfozy!!! Pięknie ożywiasz stare mebelki! Krzesło rewelacja! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. To prawda, że najwspanialszy jest etap poszukiwania, często wyobraźnia sama podpowiada rozwiązania. Kolor żółty wnosi słońce, pasuje do każdego wnętrza. Wspaniale go wykorzystałaś! Zachwycił mnie stoliczek kawowy - małe cudeńko.
    Przesyłam cieplutkie pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuś:) Ten żółty to może tak na powitanie nadchodzącego w tym tygodniu lata?:)
      Uściski serdeczne:)

      Usuń
  17. Sama mam żółte krzesła - ale to co Ty zrobiłaś to CUDO!! i do tego te szafki noce :) od razu wpadły mi w oko i zachwyciły mnie!!!
    TO na prawdę świetna robota.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejku, jakie piękne te Twoje przeróbki mebelkowe. Jesteś Czarodziejką :-) Miłego tygodnia i dziękuję za polecenie lektury na wakacje. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło, dziękuję! A spotkanie z Mrozem w wakacje KONIECZNE! Pozdrawiam:)

      Usuń
  19. Aż trudno uwierzyć ,że to te same rzeczy "przed" i "po"! Czarujesz po prostu!Shabby lubię bardzo i muszę się zabrać za kilka swoich rzeczy:)Szafki z gałeczkami rewelka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem wielką miłośniczką shabby, zresztą to widać:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  20. Aż trudno uwierzyć ,że to te same rzeczy "przed" i "po"! Czarujesz po prostu!Shabby lubię bardzo i muszę się zabrać za kilka swoich rzeczy:)Szafki z gałeczkami rewelka!

    OdpowiedzUsuń
  21. Moniko, jesteś specjalistką od odnawiania i upiekszania mebli, gazetnik jest rewelacyjny, dwie szafki w nowoczesnym stylu chociaz nie moim guscie, ale są świetne do odpowiedniego wnętrza. Ja tez oststnio bawiłam się krzesłami drewnianymi i wiklinowymi na potrzeby ogrodowe, w ogóle przeciągnęłam pędzlem kilka rzeczy:))) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę zaglądać na Twój blog, pokażesz te krzesła? Dziękuję za tyle dobrych słów, pozdrawiam:)

      Usuń
  22. wszystkie prace piekne, pomysł i wykonanie ze smakiem, są niesamowite

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowne przemiany! Żółty w Twoim wykonaniu jest rewelacyjny :) Urzekł mnie stoliczek z różami i gazetnik. Uwielbiam kwiatowe motywy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem wielką miłośniczą motywów kwiatowych:) Dziękuję za tyle miłych słów, uściski:)

      Usuń
  24. Wszystko jak zwykle śliczniutkie i perfekcyjnie wykonane, ale ten gazetownik - REWELACJA!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudowne metamorfozy mebli. Są teraz nie do poznania i zachwycają ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. gdzieś mi wcięło komentarz, więc powtórzę w skrócie - szafki wymiatają i są po prostu cudne!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewelinko, bardzo się cieszę i pozdrawiam:)

      Usuń
  27. Żółte krzesło - obłęd! Mam słabość do takiego musztardowego odcienia :))) Szafeczki też się świetnie prezentują! I romantyczny stoliczek uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile ciepłych słów! Dziękuję:)))

      Usuń
  28. WoW! Nie lubię żółtego, ale na meblach malowanych przez Ciebie wyglądają cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja jeszcze nie zaczęłam czytać Mroza... Muszę się w końcu wziąć w garść i zacząć czytanie.
    A Twoje prace wspaniałe. Faktycznie żółty kolor nie jest zbyt popularny, ale czasami takie dodatki świetnie się sprawdzają. Szafki też super. Połączenie nowoczesności i klasyki.
    Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No koniecznie Kornelio!
      Dziękuję za miłe słowa o mojej pracy:) ściskam Kochana:)

      Usuń
  30. Moniczko ja znowu przeoczyłam Twój post, a tutaj tyle ładnych rzeczy. Za żółtym nie przepadam, ale w Twoim wykonaniu wygląda to znakomicie. Szafeczki rewelacja. Oj trzeba coś przeczytać, bo cały mój czas to chwasty i chwasty. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Janeczko też chwasty:/ Ale jakoś udaje mi się wszystko pogodzić. Dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam ciepło:)))

      Usuń
  31. Monika, Ty to nie usiedzisz w miejscu co? Zawsze coś działasz:) Uwielbiam takich nadruchliwców:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, nie usiedzę na miejscu:/ Ale kurcze inaczej nie umiem;) Ściskam Sylwia:)

      Usuń
  32. Stoliki nocne są CUDOWNE! Nie mogę się na nie napatrzeć!
    Ich kształt, nóżki...
    I do tego świetny pomysł miałaś na nie. W tych kolorkach wyglądają rewelacyjnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, fajnie, że mój pomysł się spodobał:)))

      Usuń
  33. Powiem krótko(czyt.napiszę) jesteś CUDOTWÓRCZYNIĄ!!!:-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wow! Szafeczki są po prostu cudne! Do szarego wnętrza pasowałyby idealnie :) Krzesełko również mi się podoba, i gazetnik! Ach, u Ciebie jak zawsze same perełki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana za tyle dobrych słów:)))

      Usuń