sobota, 13 lutego 2016

Komplety są passe;))) Kreacja ze szczyptą szaleństwa;)

Jak większość z nas, bardzo lubię przeglądać wszelkie czasopisma, poradniki i katalogi dotyczące aranżacji wnętrz. Jakiś czas temu wpadłam na pomalowane krzesła, które według tradycjonalistów mogą być odnowione, ale żeby malować je na kolorowo...to już prawie zbrodnia w tym przypadku;) No i ja tę zbrodnię popełniłam;) Zakupiłam piękne, stare krzesła dębowe i powędrowałam ścieżką wydeptaną przez Annie Sloan. Własnie ona mnie zainspirowała do tego, by trochę zaszaleć z kolorem. A jak wiecie kocham kolor! Dlatego dziś będzie kolorowo:)
Najpierw krzesło...wiem, wiem, już jest piękne:) I zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że po co coś zmieniać. Ale ja swoją propozycję kieruję do tych, którzy nie traktują urządzania mieszkania zbyt serio, a do nich należę;) A niech to będzie kreacja ze szczyptą szaleństwa! 


I druga szansa czterech krzesełek.
Pierwszy kolor to pastelowy błękit, uwielbiam ten kolor! Jest często stosowany przy stylizacjach skandynawskich i francuskich. Miejscami położyłam wosk postarzający i popracowałam przy  przetarciach, które "przypominają", że to mebel wiekowy...;)




Kolejna odsłona to turkus...wznosi powiew egzotyki, daje wrażenie przestrzeni, delikatnie ożywia wnętrze. Widzę takie krzesło przy stylizacjach retro z przymrużeniem oka, albo jako mocny akcent w stylizacjach romantycznych.




Kolejny kolor...zielonkowo-niebieski odcień, bardzo przyjemny dla oka. Możemy spotkać ten kolor w stylizacjach skandynawskich lub we francuskim rokoko.




I na koniec w klimacie Prowansji, bardziej romantycznie...





I cała czwórka razem...może w jakimś domu przy jednym stole? Dlaczego nie:)))


Już wiecie o moich wieczornych spacerach i wpatrywaniu w się w niebo. A to księżyc, a to zachód słońca, a to jeszcze coś innego. Jako wielka miłośniczka koloru musiałam takę grę kolorów złapać w kadr...Uwielbiam:)))


I na koniec jeszcze moja praca z córcią...osłonka z klamerek do bielizny.


Instrukcja wykonania na portalu www. czasdzieci.pl, z którym współpracuję:)
http://czasdzieci.pl/inspiracje/id,67235c3.html

Kochani, życzę Wam pięknej niedzieli:))))


79 komentarzy:

  1. Też kocham kolory! Co do krzeseł, to od dłuższego czasu rozglądam sie za własnie takimi do swojej kuchni. Może wreszcie gdzieś takie trafię.
    Pozdrawiam kolorowo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno trafisz! Świetnie wyglądają na kolorowo krzesła, tzw. patyczaki. Bardzo mi się podobają, może następnym razem;) Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Pomysł na krzesła bardzo odważny, ale już zauważyłam, że Tobie takich koncepcji nie brakuje. :)
    Ja jestem bardzo konserwatywna, jeżeli chodzi o wystrój wnętrz, ale muszę przyznać, że to się zmienia i jest to w pewnym stopniu Twoja zasługa. Podpatruję Twoje prace i otwieram się na nowe możliwości.
    Córka idzie w Twoje ślady. :)
    Pozdrawiam i życzę zakochanych walentynek! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ten pomysł "chodził za mną", już bardzo, bardzo długo, aż w końcu się zdecydowałam:)
      Bardzo mi miło, że zmienia Ci się gust, choć jestem przekonana, że masz świetny, a jeszcze jestem malutką inspiracją! Czuję się zaszczycona i wyróżniona:)))
      Tak, Kornelcia nie potrzebuje zabawek...wystarczą nożyczki, klej, papier i jest przeszczęsliwa:)))
      O tak, walentynki przebiegły w klimacie pysznych lodów i miłego wieczoru;))))))))))
      Ściskam Korciu:)

      Usuń
  3. Świetne krzesełka powstały, podobają mi się zdecydowanie bardziej niż oryginał :) Zakochałam się w wersji turkusowej! I piękne kolorki na zdjęciu! Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię ten turkus...w ogóle chyba wszystkie lubię;))) Pozdrawiam:)))

      Usuń
  4. Wspaniały pomysł! Ja także ostatnio przeglądałam różne czasopisma i okazuje się, że obecnie wszystko jest dozwolone, a komplety są niemodne. Trochę się ucieszyłam, bo od dawna planowałam wyrzucenie moich rudych krzeseł, jednak zainspirowana Twoimi wpisami chyba zdecyduję się je przemalować. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się Beatko...Jestem na etapie projektowania nowej kuchni i okazuje się, że będzie tam wszystko z innej parafii. Bo i kredens będzie i półka żeliwna, i okap rustykalny...Co zrobić, już tak mam. Nie lubię kompletów i kropka;)
      Będę zaglądać, może za jakiś czas pokażesz swoje stare - nowe krzesła:)))
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  5. Cudowne kolorki wybrałaś, mnie najbardziej podoba się ostatnia propozycja, ale i zielonkawo-niebieskie też przypadło mi do gustu.Zazdroszczę właścicielom, tak unikatowych i pięknych krzeseł, są BOSKIE!!!Zdjęcie z kolorkami na niebie CUDO!!!Piękną osłonkę stworzyłyście z córcią.Lubię tu zaglądać, zawsze się czymś zachwycę :-) Uścisków moc:-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Powiem Ci, że przez moment się wahałam...Przyszła myśl, że może wszystkie na jasno, romantycznie...Ale w końcu jak szaleć to szaleć;))) Kornelia lubi wszelkie prace manualne, jest bardzo pomysłowa i ma wyobraźnię:)))
      Ściskam Kochana i wciąż bardzo, bardzo gratuluję tego wymarzonego M:))) już sobie wyobrażam, co to będzie za bajka:)))

      Usuń
    2. Dzieci mają wielką wyobraźnię i sypią pomysłami jak z rękawa.Następczyni z artystyczną duszą rośnie :-) A propo mieszkania, to jeszcze nie wiadomo, czy można tam zamieszkać, jutro idę do wspólnoty zapytać, czy się zgodzi na przekształcenie tego lokum w mieszkalny.Trzymaj kciuki kochana ;-) Buziaki :-*****

      Usuń
  6. Ja też uwielbiam kolory, więc taki pomysł na przemalowanie krzeseł, to dla mnie strzał w dziesiątkę :) Wyszło cudnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie kolorowe krzesła to moje marzenie, koniecznie będę je musiała teraz zrealizować ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci, byś zrealizowała to marzenie...Wiem, że w Twoim wykonaniu będzie bosko!

      Usuń
  8. Nie umiałabym wybrać, która wersja kolorystyczna podoba mi się bardziej, ale zachwyciły mnie twoje aranżacje dla krzeseł:kwiaty, buty, torebki, powinnaś Moniko witryny projektować! Oglądalibyśmy jak dzieła sztuki :-)
    Niebo wpasowało Ci się w klimat stylizacji, a pomysł na osłonkę z klamerek świetny.
    Dobrego tygodnia, kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Asiu:) Wiesz, ja oprócz ozdabiania i robienia zdjęć, kocham własnie te aranżacje. Bardzo, bardzo to lubię. Coś chyba w tym jest, bo kiedyś pracując w różnych butikach odpowiadałyśmy za wystawy...więc chyba mi już to zostało;)))
      Pozdrawiam serdecznie, dobrych dni:)))

      Usuń
  9. Tak sobie myślę, że nasz dom powinien być taki jak my - w końcu to nasz kawałek świata. Odrobina szaleństwa jest tu jak najbardziej na miejscu. Krzesła są cudne, szczególnie to turkusowe! Kocham takie metamorfozy.
    Przesyłam cieplutkie pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się Ewuś, pięknie to napisałaś:) Spojrzę na swoje mieszkanie...mnóstwo w nim książek, bo kocham czytać, mnóstwo pamiątek, bo dużo jeżdżę i zwiedzam, mnóstwo rękodzieła, bo lubię je wykonywać, mnóstwo koloru, bo mam duszę kolorową!
      Dobrych dni:)))

      Usuń
    2. Piękny jest Twój dom Moniczko, otacza Cię to co kochasz. Ja podobnie myślę o swoim, to miejsce do którego zawsze wracam z radością. Trzeba mieć takie miejsce.
      Buziaki!

      Usuń
    3. Dziękuję Ewciu, ściskam:)))

      Usuń
  10. Moniko,jak mogę tu wyrazić mój guścik,najmniej podoba mi się ten zielonkawo-niebieskawo odcień,ale sama nie wiem czy jest ku temu jakiś powód.Oj ,może tylko ten ,że przez około 30 lat zielony.....po prostu mi już się znudził? W takim kolorze nosiłam mój "mundurek" więc chyba mi się znudził. Żartuję trochę ,ale coś w tym jest. Chętnie widziałabym krzesła każde w innej "odsłonie".....Najbardziej jednak podoba mi się to Twoje niebo,kolory,które trudno byłoby powielić....Życzę Ci spokojnego,pełnego dobra tygodnia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, Grażynko, Twój mundurek miał własnie taki kolor:) Rzeczywiście tak mamy, ja np. mam takie skojarzenia z potrawami. Barszcz kojarzy mi się z domem rodzinnym, naleśniki z serem z babcią, itd.
      Tak, natura maluje najpiękniej:))) ściskam Grażka:)

      Usuń
  11. Wszystkie kolory mi się podobają, ale najlepiej czułabym się w otoczeniu dwóch ostatnich. Taki spokój. Piękne aranżacje przy okazji. Piękne kolory nieba uchwyciłaś. Radko je można uchwycić. Miłego tygodnia:):):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Janeczko, bardzo się cieszę, że tak dobrze odbierasz moje prace:)))
      Dobrych dni:)

      Usuń
  12. Mnie też się podoba, że każde w innym kolorze. Każde wspaniałe. Też sobie tak wymyśliłam do domku. Niezobowiązująco i radośnie. ;)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  13. Osłonka naprawdę ciekawa :) Proszę jaka następczyni rośnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj rośnie, rośnie:))) Pozdrawiam Gabrysiu:)

      Usuń
  14. Ale to krzesełko jest piękne w każdym kolorze. I ta osłonka super pomysł. Jak zawsze miło było Cię odwiedzić kochana:)
    ściskam Cię bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że lubisz tu zajrzeć i zawsze zostawiasz tyle dobrych słów. Dziękuję:)))

      Usuń
  15. Tymi krzesłami skradłaś moje serce! :)
    Sama mam w domu cztery - każde inne, w innym kolorze :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łał, już wiem, że masz świetne mieszkanie;))) Pozdrawiam!

      Usuń
  16. W każdym kolorze krzesła wyglądają pięknie, ale te zielono - niebieskie skradło moje serce <3
    Osłonka bardzo pomysłowa efekt piorunujący :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) W tej chwili ma w kuchni stół w tym kolorze i cztery krzesła...Co chwila łapię się na tym,że może przemalować i zostaję przy tym pięknym kolorze;)))
      Tak, osłonka wyszła fajnie:))

      Usuń
  17. Przepiękne wszystkie, a niebieskie aż chwyciło mnie za serce:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Monika, jak dobrze, że popełniłaś tę zbrodnię:) Mnóstwo wysiłku musiałaś w nią włożyć, ale krzesła wyglądają o niebo lepiej w nowym wydaniu! Wszystkie mi się podobają, tworzą cudowny komplet, aż szkoda byłoby je rozdzielać.. Ciekawe co przyniesie im los;)
    Taka osłonka to świetny pomysł na wiosenną dekorację, brawa dla córeczki:) A dla Ciebie serdeczne uściski, kochana:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa Basiu, gdzie zawędrują, zobaczymy, czy znajdą się odważni;))) Zawsze mogę je przygarnąć;))) Tak, takie metamorfozy są pracochłonne, ale wiesz, że ja kocham tę robotę;)))
      Ściskam Basiu:)))

      Usuń
  19. Cóż za zmiana, każdy kolor piękny ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fantastyczne, turkusowa to moja ulubiona wersja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu i pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  21. Też bardzo lubię kolory! Świetnie wyszły te krzesła, mają śliczne kolory!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, tak, te kolory są świetne:)))

      Usuń
  22. Śliczne krzesełka. Kocham niebieskości i szarości, więc dla mnie wersja nr 1.
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że lubimy podobne kolory:))) Pozdrawiam!

      Usuń
  23. Turkusowy z żółtymi kwiatkami wygląda genialnie :) Bardzo podoba mi się wykonanie :) Cały komplet wyglada świetnie. Fajnie pewnie wygląda przy stole. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie połączenia, w tym przypadku mam wrażenie, że żółty podkreśla energię turkusu:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  24. Zachód słońca wspaniale sfotografowany. Cudowne zdjęcie.
    Jestem zachwycona Twoimi krzesłami, nie potrafiłabym takich stworzyć.

    Ściskam Cię mocno, pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem wielką miłośniczką zachodów słońca i lubię je fotografować, te kolory...bajka! Natura nie potrzebuje farb:)
      Jestem pewna, że dałabyś radę:))) Ja od dłuższego czasu myślałam o takiej metamorfozie:) Pozdrawiam cieplutko:)))

      Usuń
  25. Jak zwykle u Ciebie cała masa inspiracji. :-) Kolorowe krzesła, osłonka z klamerek do bielizny - czemu nie, skoro efekty wprost powalają na kolana. :-))

    OdpowiedzUsuń
  26. Będą piękną ozdobą wnętrza ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Krzesła są piękne i pomalowane na różne kolory wcale nie straciły uroku, a wręcz przeciwnie. Ja też mam sześć starych dziadkowych krzeseł i pomalowałam je na różne kolory. Na razie tylko trzy. Trzy następne czekają na swoją kolej. Doniczka z klamerek - cudna !!! Uwielbiam robić coś z dziećmi. To radość podwójna. Moi niestety już nie chcą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ulu:) Tak, teraz krzesła są "wesołe", to taka ich bardziej optymistyczna wersja;))) Twoje z pewnością też są urocze:) Uwielbiam pracę z dziećmi, no właśnie, ciekawe, co będzie jak urosną;)))
      Pozdrawiam z zachmurzonego Dolnego Śląska:)

      Usuń
  28. Fantastyczne te krzesła! Razem tworzą wspaniały komplet pomimo różnych kolorów. I piękne zdjęcia im porobiłaś :) Zdjęcia płonącego nieba jest genialne. Chyba sama wybiorę się dziś na spacer :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewelinko:) Bardzo lubię tę "zabawę" z aranżacją zdjęć:))) Sprawia mi to wielką przyjemność:)
      Ściskam:)

      Usuń
  29. Świetne kolory tych krzeseł. Pięknie pomalowane

    OdpowiedzUsuń
  30. Turkusowe najpiękniejsze:):), przygarnęłabym:).
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się skłaniam ku turkusowi;))) Pozdrawiam:)

      Usuń
  31. Moniczko piękne kolorki, ale najbardziej podoba mi się turkusowe:) Dużo słoneczka, Tobie życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego dobrego:) O tak, turkus jest bajkowy:))) Pozdrawiam:)

      Usuń
  32. Fajny przegląd kolorystyczny. Dla mnie cenny przy wyborze koloru tej farby. Szkoda tylko, że nie podałaś ich nazwy oryginalnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To farby Annie Sloan. A kolory to odpowiednio: Louis Blue, potem Duck Egg Blue, kolejna farba to Provence i ostatnie krzesło nazwa farby: Original.

      Usuń
  33. Piękna metamorfoza krzeseł. Osłonka pomysłowa też takie robiłam, ale ja naklejałam klamerki rozbrojone ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Tylko jak tu nie słodzić ( szczerze!!!) jak się takie cuda widzi:) krzesła piękne!!
    Co do blogowania to u mnie czasem przychodzi może nie wypalenie ale chwilowe zniechęcenie... a to wtedy gdy chciałabym lepiej ( wiecej dobrych postów) i piękniej ( piękne zdjęcia) a jakoś,, nie wychodzi,,. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu:) Tak, znam to uczucie zniechęcenia, i mnie się zdarza, na szczęście mija;) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  35. O kurczę... też mam z krzesła z wyplatanym siedziskiem. Twoje po metamorfozie są genialne i spodobały mi się błękitne i zielonkawo-niebieski. Tak czy siak zainspirowałaś mnie :-) Pozdrawiam ciepło. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję! Klientom też się spodobały, więc rzeczywiście wyszły fajnie:) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  36. Krzesełka pięknie się prezentują w... komplecie:)

    OdpowiedzUsuń